Kto wie czy Grzegorzowi Sandomierskiemu nie uciekła właśnie wielka szansa na przedarcie się do pierwszego składu Racingu Genk. Jego dotychczasowy rywal do gry w belgijskim klubie, Laszlo Koeteles doznał bowiem kontuzji, która wyeliminowała go na sześć tygodni.
Problem jednak w tym, że Sadomierskiego w Racingu już nie ma. Reprezentant Polski został przed kilkoma tygodniami wypożyczony do Jagiellonii Białystok i będzie bronił jej barw przez najbliższy rok. Miejsce Koetelesa w bramce drużyny z Genku zajmie więc sprowadzony z Borussii Moenchengladbach, Logan Bailly.
Sam Sandomierki w ogóle nie przejął się wieściami napływającymi z Belgii. – Nie myślę wstecz, patrzę na to, co przede mną. Jak wyjeżdżałem do Białegostoku, to trenerzy powiedzieli mi, że chcą, bym latem wrócił i zaczął walkę o miejsce w składzie od zera. Teraz koncentruję się tylko na Jagiellonii – powiedział.