Przejdź do treści
Dogrywka z Adamem Buksą. Szalony czas

Ligi w Europie Świat

Dogrywka z Adamem Buksą. Szalony czas

Adam Buksa udanie rozpoczął przygodę z Major League Soccer, bo od strzelonego gola w meczu z Chicago Fire na inaugurację rozgrywek. Sezon został jednak przerwany po dwóch kolejkach z powodu pandemii koronawirusa i 24-letni napastnik mógł tylko z zazdrością oglądać spotkania  swojej byłej drużyny Pogoni Szczecin w Ekstraklasie.

Adam Buksa zadomowił się już za Atlantykiem (fot. Reuters)

 

MARCIN HARASIMOWICZ
LOS ANGELES

 

MLS ostatecznie wróciła, z dużymi problemami, na lipcowo-sierpniowy turniej w Orlando, gdzie Buksa zdobył kolejną bramkę. Revolution, prowadzeni przez najbardziej utytułowanego amerykańskiego szkoleniowca w historii Bruce’a Arenę (poprowadził reprezentację Stanów Zjednoczonych do ćwierćfinału mundialu w 2002 roku, choć po drodze przegrał… z Orłami Jerzego Engela w ostatniej potyczce grupowej), odpadli w 1/8 finału, więc Polak znów czeka na dalszy przebieg wydarzeń, nie wiedząc co przyniesie najbliższa przyszłość… W amerykańskiej lidze zaaklimatyzował się jednak szybko. Koledzy go chwalą. – Znakomicie odnalazł się w drużynie. Jest zupełnie innym napastnikiem w porównaniu z zawodnikami, których wcześniej mieliśmy do dyspozycji, takim jakiego właśnie potrzebowaliśmy. Jestem przekonany, że strzeli jeszcze dużo goli. Na pewno bardzo pomoże nam w tym sezonie – mówi lider zespołu Carles Gil, były pomocnik Valencii. Z Adamem rozmawialiśmy, gdy z niecierpliwością czekał na informacje odnośnie dalszego terminarza MLS.

Leciałeś do Orlando na lipcowy turniej Major League Soccer z dużymi obawami?
Nie obawiałem się niczego. Mieliśmy zapewnienia, że wszystko zostanie zorganizowane i przygotowane we współpracy z epidemiologami – spokojnie odpowiada Buksa.

Nawet wtedy, gdy na samym początku zgrupowania wielu piłkarzy miało pozytywne testy, a dwa całe zespoły – Dallas i Nashville – musiały wycofać się z rozgrywek?
Pojawiły się wątpliwości, czy turniej uda się w takiej sytuacji w ogóle rozegrać. Okazało się jednak, że zawodnicy ze wspomnianych wyżej zespołów zostali zakażeni w swoich miastach i w Orlando natychmiast ich odizolowano od reszty drużyn po przejściu testów, więc nikt nie był z nimi w bezpośrednim kontakcie. Sam hotel nie stanowił problemu. Zastosowano duże środki bezpieczeństwa. Każdy zespół miał swoje piętro, każdy zawodnik – własny pokój. Na piętrze znajdowało się centrum rozrywkowe, a w nim między innymi stoły bilardowe czy do pokera. Posiłki serwowano nam w specjalnie przystosowanej sali konferencyjnej i zza szyby, tak więc kontakt z obsługą był minimalny. Na terenie ośrodka zbudowano też olbrzymie centrum fitness – w zasadzie kilka połączonych ze sobą siłowni, z których korzystaliśmy w wyznaczonych widełkach czasowych. Sytuacja z pandemią w Stanach Zjednoczonych jest wciąż bardzo ciężka, powrót do sportu wymagał sporej kreatywności. Organizacja takiego przedsięwzięcia jak turniej w Orlando to duża sztuka.

Jak oceniasz występ New England Revolution i swój własny?
Czujemy duży niedosyt. Byliśmy dobrze przygotowani, liczyliśmy na więcej. Na pewno potrzebujemy czasu, aby się lepiej zgrać, tego zdecydowanie brakuje nam najbardziej. Mieliśmy sporo urazów przed turniejem, brakowało nam ciągłości we wspólnych treningach, nie mówiąc o meczach. Odpadnięcie w 1/8 finału nas nie satysfakcjonuje. Ja też jestem tylko umiarkowanie zadowolony ze swojej postawy. Również miałem większe oczekiwania w tym zakresie. Czuję jednak, że czas działa na moją korzyść i będę szedł w górę, podobnie jak cała drużyna.

Macie drużynę, która może włączyć się do walki o najwyższe cele w MLS?
Tak. Mamy dobry zespół, dużo indywidualności. Brakuje nam jeszcze zrozumienia w rozgrywaniu i finalizacji akcji ofensywnych. Czeka nas dużo pracy. Jeżeli jednak wszystko dobrze pójdzie i złapiemy odpowiednią nić porozumienia, jesteśmy w stanie sporo w tej lidze namieszać. 

Co może zrobić zawodowy piłkarz, gdy nie rozgrywa żadnego meczu przez niemal cztery miesiące, potem leci na turniej, wraca i… znów czeka?
Nie jest to proste… Nigdy nie zmierzyłem się z takim wyzwaniem od momentu rozpoczęcia kariery. Te przerwy są bardzo irytujące i wybijające z rytmu. Czeka nas praktycznie trzeci okres przygotowawczy w odstępie sześciu miesięcy. W takich okolicznościach ciężko jest zbudować stabilną, rosnącą formę. Trenujemy w klubie, robimy co możemy, ale żadnej regularności w tym nie ma. Nie da się zastąpić normalnych meczów treningami – czy to indywidualnymi, czy nawet z zespołem. Dużo jest niewiadomych. Regularność to podstawa, aby wejść na wyższy poziom, a tego nam brakuje. Cóż, trzeba się jakość dostosować do obecnej sytuacji, ale trudno spodziewać się fajerwerków.

Jesteś zaskoczony, że akurat Ameryka ma takie problemy z pandemią?
Nie ukrywam, że tak. Liczyłem, że uda się to stłumić zdecydowanie szybciej. Nie wiem, dlaczego – są specjaliści, którzy lepią orientują się w temacie – ale problem jest duży i nie wygląda na to, aby coś miało się zmienić w najbliższej przyszłości. Ze swojej strony możemy tylko wykonywać naszą pracę, na ile jesteśmy w stanie. Cieszę się, że w Europie sytuacja jest w miarę pod kontrolą, chociaż tam również pojawiła się nowa fala zachorowań. Musimy się nauczyć funkcjonować w nowej rzeczywistości.

Jak rozgrywa się mecze bez udziału publiczności? Jaka jest największa różnica?
Mecze są mniej emocjonujące, bo kibice dodają dużo w tej kwestii – niezależnie od tego, czy rozgrywasz mecz u siebie, czy na terenie rywala. Adrenalina i poziom motywacji są wtedy wyższe. Zarówno jak czujesz wsparcie z trybun oraz gdy publiczność reaguje wrogo. Tymczasem mecze, jakie rozgrywaliśmy na Florydzie, otoczką niewiele różniły się od zwykłych sparingów. Normalnego stadionu nie było – jedynie obiekt z prowizorycznymi trybunami, zbudowanymi na potrzeby turnieju oraz dużymi banerami reklamowymi pod transmisje telewizyjne. Sceneria była bardzo nietypowa. Jednak jak już sędzia rozpoczynał mecz, staraliśmy się o tym nie myśleć i koncentrować na grze. Futbol bez kibiców na pewno bardzo traci, chociaż oczywiście lepiej grać nawet w takich okolicznościach niż siedzieć w domu i udawać, że wszystko jest w porządku.

Podobno MLS rozważa, aby zamiast powrotu do normalnego terminarza zorganizować kolejny turniej. Co o tym sądzisz?
Uważam, że to nie byłoby dobre rozwiązanie. Turniej w Orlando ma być wstępem do regularnego sezonu i gorąco liczę, że tak właśnie będzie. Przy tradycyjnym układzie zostaną nam 4 miesiące gry co weekend. W tym czasie można spokojnie rozegrać około 20 kolejek i w jasny, sprawiedliwy sposób wyłonić mistrza kraju. Organizacja kolejnego turnieju będzie wiązała się z długim okresem bez meczów o stawkę zarówno przed turniejem jak i po. Nie będzie to dobre ani dla piłkarzy ani dla kibiców. Musimy dążyć do tego, by wdrożyć w życie tradycyjny układ gier.

Jak oceniasz współpracę z trenerską legendą Brucem Areną?
Bruce to na pewno bardzo dobry trener. Wydawałoby się, że siedem miesięcy, od kiedy rozpoczęliśmy współpracę, to wystarczająco dużo, aby móc odpowiedzieć na pytanie konkretnie, ale ten okres czasu był tak szalony i w pewnym sensie mało logiczny, że jeszcze wstrzymam się z dokładną odpowiedzią. Jestem zadowolony z tego, co zastałem w New England – przy tak chaotycznym sezonie muszę jednak poczekać na głębsze wnioski.

Podczas zgrupowania w Orlando miałeś czas na rozmowy z rodakami?
Regularnie widywaliśmy się na kawie z Jarkiem Niezgodą, Przemkiem Frankowskim i Przemkiem Tytoniem.

Rozumiem, że masz kontakt z kolegami, którzy nadal występują w Ekstraklasie?
Tak, rozmawiamy często, wiem, że w Polsce sytuacja wygląda dużo lepiej. Zespoły rozgrywają mecze na własnych stadionach, które są w połowie wypełnione kibicami. Sezon udało się rozegrać w całości, zaraz rusza kolejny. Czekam z niecierpliwością, będę oglądać.

Czy w ostatnich miesiącach ktoś ze sztabu reprezentacji Polski kontaktował się z tobą?
Nie.

Kwarantannę spędziłeś produktywnie?
Poradziłem sobie całkiem nieźle w tym trudnym czasie, ale mam nadzieję, że to już przeszłość i nie będzie konieczności zamykania się w czterech ścianach. 


WYWIAD UKAZAŁ SIĘ W TYGODNIKU „PIŁKA NOŻNA” (NR 32/2020)


Możliwość komentowania została wyłączona.

Najnowsze wydanie tygodnika PN

Nr 26/2026

Nr 26/2026

Ligi w Europie Świat

Trener Chicago Fire schlebia Lewandowskiemu! „Przekonają się na własne oczy”

Robert Lewandowski oficjalnie został zaprezentowany nowym napastnikiem Chicago Fire. Sprawdź, jak o kapitanie reprezentacji Polski wypowiedział się jego nowy szkoleniowiec.

Robert Lewandowski of Barcelona seen during the UEFA Champions League, between Benfica and FC Barcelona. Final score; Benfica 4:5 Barcelona. (Photo by Nuno Branco / SOPA Images/Sipa USA)
2025.01.21 Lizbona
pilka nozna liga mistrzow
Benfica Lizbona - FC Barcelona
Foto Nuno Branco/SOPA Images/SIPA USA/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej

Ligi w Europie Świat

Polski bramkarz zmienił klub w Japonii

Doświadczony bramkarz zmienił klub wewnątrz Japonii. Został wypożyczony.

2019.03.08 Wroclaw
Pilka nozna 
Lotto Ekstraklasa sezon 2018/2019
Slask Wroclaw - Jagiellonia Bialystok
N/z Jakub Slowik obrona
Foto Pawel Andrachiewicz / PressFocus

2019.03.08 Wroclaw
Football 
Polish Lotto Ekstraklasa season 2018/2019
Slask Wroclaw - Jagiellonia Bialystok
Jakub Slowik obrona
Credit: Pawel Andrachiewicz / PressFocus
Czytaj więcej

Ligi w Europie Świat

Wiadomo, kiedy Lewandowski może zadebiutować w nowym klubie

Robert Lewandowski zostanie nowym zawodnikiem Chicago Fire. Wiadomo, kiedy Polak zagra swój pierwszy mecz!

2026.03.25 Warszawa
pilka nozna Zgrupowanie reprezentacji Polski trening przed meczem barazowym Polska - Albania 2025/2026
Zgrupowanie reprezentacji Polski trening przed meczem barazowym Polska - Albania
N/z Robert Lewandowski
Foto Weronika Morciszek / PressFocus

2026.03.25 Warszawa
Football - Zgrupowanie reprezentacji Polski trening przed meczem barazowym Polska - Albania season 2025/2026
Zgrupowanie reprezentacji Polski trening przed meczem barazowym Polska - Albania
Robert Lewandowski
Credit: Weronika Morciszek / PressFocus
Czytaj więcej

Ligi w Europie Świat

Wszystko jasne! Robert Lewandowski ma nowy klub!

Saga transferowa z Robertem Lewandowskim dobiegła końca. Kapitan reprezentacji Polski wybrał swojego nowego pracodawcę!

IPA84809447 - Robert LEWANDOWSKI of Barcelona during the Spanish championship LaLiga football match between FC Barcelona and Real Betis Balompie on 17 May 2026 at Camp Nou stadium in Barcelona, Spain (Photo by /Sipa USA)
2026.05.17 Barcelona
pilka nozna liga hiszpanska
FC Barcelona - Real Betis Sewilla: ostatni mecz Roberta Lewandowskiego w barwach FC Barcelony
Foto IPA/SIPA USA/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej

Ligi w Europie Świat

Zbigniew Boniek w… reprezentacji Włoch? Jest brany pod uwagę

Były prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej może zostać zatrudniony w federacji kraju, w którym mieszka na co dzień. Sprawdź, o jakie stanowisko chodzi!

UEFA vice-president Zbigniew Boniek during the UEFA Europa League Final 2024 between Atalanta BC and Bayer 04 Leverkusen at Dublin Arena in Dublin, Ireland on May 22, 2024 (Photo by Andrew SURMA/ SIPA USA).
2024.05.23 Dublin
pilka nozna Liga Europy
Atalanta Bergamo - Bayer 04 Leverkusen
Foto Andrew Surma/SIPA USA/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej