Dlaczego Stępiński nie trafił do Widzewa? Napastnik wszystko wyjaśnił
Mariusz Stępiński wrócił do polskiej ligi. Był intensywnie łączony z Widzewem Łódź, ale podpisał kontrakt z Koroną Kielce. W rozmowie z mediami wyjaśnił, dlaczego nie trafił do łódzkiego klubu.
Mariusz Stępiński tej zimy wrócił do polskiej ligi i podpisał kontrakt z Koroną Kielce. Polski napastnik trafił do Kielc z Omonii Nikozja na zasadzie wolnego transferu.
Wcześniej jednak Stępiński był mocno łączony z Widzewem Łódź, czyli w klubie, gdzie stawiał swoje pierwsze piłkarskie kroki w seniorskim futbolu. Czterokrotny reprezentant Polski na łamach kanału Meczyki wyznał, że temat powrotu do Łodzi rzeczywiście był i wyjaśnił, dlaczego upadł.
„Powiedziałem jasno: dajcie mi czas, transfer dojdzie do skutku. Ale dyrektor powiedział mi, że nie może czekać tak długo. Fakty okazały się inne. Nie mam do nikogo żalu, bo to jest biznes. Ja jestem spokojny ze swoim sumieniem, zrobiłem wszystko, co mogłem i mogę spokojnie spojrzeć w lustro. (…) Na dwa dni przed końcem okna Omonia nie dość, że chciała puścić mnie za darmo, to chciała też dopłacać do mojej pensji. Byłem do wyciągnięcia za darmo. Dyrektor Widzewa dostał od razu informację o tym, ale klub był dogadany już z Zeqirim” – powiedział piłkarz na antenie Meczyków.
Źródło: Meczyki
1 Komentarz
najstarszy
najnowszyoceniany
Wbudowane opinie
Zobacz wszystkie komentarze
Raffaello
17 stycznia, 2026 09:21
Stępiński to słaby zawodnik. Nie dał rady nawet na Cyprze. Nic w piłce nożnej nie osiągnął. A tak media go pompowały.
Stępiński to słaby zawodnik. Nie dał rady nawet na Cyprze. Nic w piłce nożnej nie osiągnął. A tak media go pompowały.