To wyjątkowy numer „Piłki Nożnej”. Staraliśmy się go niemal w całości poświęcić finałom mistrzostw Europy, bo nie ma wątpliwości – EUROGORĄCZKA powoli dopadnie każdego z nas i Was, bądźcie spokojni. Świat futbolu oczywiście żyje nie tylko mistrzostwami. To dlatego czekamy na nowy adres Harry’ego Kane’a, zastanawiamy się czy Erling Haaland wart jest faktycznie 200 mln euro i w tym kontekście nie dziwimy się, że Aston Villa kupuje za 30 mln funtów piłkarza Norwich. W końcu też ze zrozumieniem przyjmujemy do wiadomości spodziewane decyzje w Białymstoku – Cezarego Kuleszy o kandydowaniu na fotel prezesa PZPN i samej Jagiellonii o ponownym zatrudnieniu Ireneusza Mamrota.
Ale to mimo wszystko sprawy dziś mniej istotne. Euro zaczyna bowiem przysłaniać wszystko. Po kilkunastu dniach zgrupowania w Opalenicy Paulo Sousa w końcu miał do dyspozycji wszystkich zawodników na treningu – niemal cud. Żeby nie było jednak zbyt dobrze, w sobotę okazało się, że stan zdrowia Dawida Kownackiego może mu przeszkodzić w optymalnym przygotowaniu się do turnieju. Znów więc problem. Inna sprawa, że pamiętając jego występ przeciw Rosji, nie była to informacja, która zmroziłaby krew w żyłach polskich kibiców. Znacznie bardziej odczuwalna będzie absencja Arkadiusza Milika…
Do meczu z Rosją nie warto jednak przywiązywać większej wagi. Tak samo jak do każdego sparingu, zwłaszcza takiego, w którym rywal gotów jest ostro powalczyć tylko przez 45 minut, a my najlepszych graczy oszczędzamy na później. I tak naprawdę po tym meczu na pewno wiem tylko tyle, że Sousa będzie się trzymał taktyki z trzema środkowymi obrońcami (choć czy faktycznie nie mając skrzydłowych, mamy aż tak mocnych wahadłowych – wciąż nie jestem przekonany) i że Kazimierz Węgrzyn w roli komentatora meczów reprezentacji to bardzo ciekawa propozycja.
Pierwszy mecz Polaków na Euro zdefiniuje wszystko – to banał, ale tak właśnie będzie. Albo „zażre” – jak po Irlandii Północnej w 2016, albo będzie… jak prawie zawsze. Niezależnie od wszystkiego czeka nas piłkarskie święto jakiego nie było w futbolu od trzech lat. Tylko jaki to będzie turniej? Dziwny, bo bez tumultu, zgiełku pełnych stadionów, choć szczęśliwie już z częściowo wypełnionymi trybunami. Dziwny, bo rozproszony po całym kontynencie, bez zwyczajowej gorączki ograniczonej do jednego miejsca i – mimo wszystko – bez zwykłego klimatu piłkarskiego święta, który zawsze ogarniał kraj gospodarza. Przed telewizorami pewnie tego nie uświadczymy, jednak co do zasady – będzie inaczej. Oby spodziewana redukcja turniejowej atmosfery nie wpłynęła tylko na poziom mistrzostw i mobilizację piłkarzy. Oni też wyczekują imprezy z zaciekawieniem. Na przykład Łukasz Fabiański zastanawia się czy będzie jak na wielkim turnieju, czy bardziej eskapady przypominać będą podróże na mecze międzypaństwowe. Na razie to tylko wróżenie.
No to skoro mamy pobawić się we wróżby, to na całego. Kto zostanie mistrzem Europy? Moim zdaniem Francuzi. Zrobią to, czego dokonało po raz pierwszy w historii (potem udało się to jeszcze Hiszpanom) pokolenie Didiera Deschampsa-piłkarza. Będąc aktualnymi mistrzami świata, sięgnęli po prymat na kontynencie. Ich potencjał jest przeogromny, mają wszystko, by wywalczyć złoto, mają wszystko, by wykreować N’Golo Kante na najlepszego piłkarza świata 2021 roku.
Kto będzie królem strzelców? Chciałoby się widzieć w koronie Roberta Lewandowskiego, ale w tym wypadku trzeba skłaniać się do zdania „Daily Mail”. Anglicy nie mają wątpliwości: Lewy jest wielki, ale w kadrze nie dostaje takiego wsparcia jak w klubie – to znów oczywistość. No więc kto? Lukaku, Mbappe i Kane to papierowo mocni faworyci, ale poszukałbym czarnego konia. Takiego jak Karim Benzema albo Gerard Moreno. Ma za sobą znakomity sezon, jest w gazie, grupa, niestety, też nie wydaje się wyjątkowo trudna dla hiszpańskiej, głodnej sukcesów, armady. Obym się mylił.
ZBIGNIEW MUCHA
TEKST UKAZAŁ SIĘ W NAJNOWSZYM WYDANIU TYGODNIKA „PIŁKA NOŻNA” (23/2021)
Zbigniew Boniek w… reprezentacji Włoch? Jest brany pod uwagę
Były prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej może zostać zatrudniony w federacji kraju, w którym mieszka na co dzień. Sprawdź, o jakie stanowisko chodzi!