Celtic doznał w Warszawie druzgocącej porażki, ale mistrzowie Szkocji wciąż wierzą w to, że uda im się pokonać Legię i awansować do kolejnej rundy eliminacji Ligi Mistrzów. Właśnie na takim stanowisku stoi menedżer The Bhoys, Ronny Deila.
Trener Celtiku był po spotkaniu przy Łazienkowskiej zdruzgotany, ale nie mogło być inaczej, skoro jego drużyna przegrała aż 1:4. Taki rezultat oznacza, że Szkoci do awansu będą potrzebować w rewanżu zwycięstwa różnicą trzech bramek.
– Jestem niewiarygodnie zawiedziony. Zaczęliśmy dobrze, potem straciliśmy głupiego gola, oddawaliśmy środek pola, nie stosowaliśmy pressingu, a z tyłu nie trzymaliśmy się razem – powiedział Deila.
– To najgorszy z możliwych startów w roli trenera Celtiku. Oczywiście nasze cele się nie zmieniają, awans jest możliwy – kontynuował. – (…) Musimy wyciągnąć z tego wnioski. Dalej mamy szansę, kibice będą z nami i zrobimy wszystko, aby wygrać – zakończył.
Wraca sprawa zachowania Prestianniego. UEFA podjęła decyzję
W 1/16 finału tej edycji Ligi Mistrzów doszło do spięcia Viniciusa z Gianluką Prestiannim, w którym ten drugi miał znieważyć Brazylijczyka. Zapadła ostateczna decyzja w tej sprawie.