Obrońca Widzewa opuści klub? Może wrócić do rodzimego kraju
Slovan Bratysława chciałby powrotu swojego wychowanka, czyli Samuela Kozlovsky'ego. 26-latkowi pod koniec sezonu wygasa umowa i od lipca będzie wolnym zawodnikiem.
Lewy obrońca nie może obecnego sezonu zaliczyć do udanych. Cała drużyna spisuje się słabo i wciąż może spaść z Ekstraklasy. Na domiar złego dla Słowaka dochodzą do tego nie najlepsze występy indywidualne. Z tego względu zimą na jego pozycję przyszedł obecnie kontuzjowany Christopher Cheng.
Kozlovsky w tym sezonie wystąpił w 17 spotkaniach Ekstraklasy i nie zdobył żadnej bramki. Swojego dorobku nie poprawił nawet jednym ostatnim podaniem. To z pewnością nie pomaga mu, aby móc otrzymać propozycję nowej umowy. Ta obecna wygasa 30 czerwca tego roku.
Wydaje się jednak, że na zainteresowanie 28-latek nie będzie mógł narzekać. Według „Futbalove Zakulisie” Słowak może wrócić do rodzimego kraju i klubu, w którym się wychował. Mowa o Slovanie Bratysława, z którego odszedł latem 2021 roku do Trenczyna.
Slovan Bratislava sa podľa našich informácii zaujíma o ľavého beka Samuela Kozlovského, ktorý nastupuje za Widzew Łódź. Kozlovský je odchovancom bratislavského Slovana. pic.twitter.com/I3HzgPG9EN
Michniewicz wróci do Ekstraklasy?! Wszystko jasne!
Po tym, jak Śląsk Wrocław zwolnił Antę Simundzę, pojawiły się plotki łączące klub ze stolicy Dolnego Śląska z Czesławem Michniewiczem. Do kwestii potencjalnego powrotu na ławkę trenerską w Polsce odniósł się sam zainteresowany.
Media: Polski klub interesuje się Edwardem Iordanescu
Wieczysta Kraków sonduje rynek trenerski. Jak donoszą rumuńskie media, wśród kandydatów do objęcia zespołu miał znaleźć się były szkoleniowiec Legii Warszawa, Edward Iordanescu.
Erik Janża, kapitan Górnika Zabrze, znalazł się w gronie powołanych do reprezentacji Słowenii na listopadowe mecze Ligi Narodów. Selekcjoner Bostjan Cesar ogłosił kadrę.
John Carver po zwycięstwie Radomiaka. „Kamień spadł mi z serca”
Radomiak Radom pokonał Śląsk Wrocław, odnosząc pierwsze zwycięstwo pod wodzą Johna Carvera. Angielski szkoleniowiec nie ukrywał zadowolenia z postawy zespołu, ale podkreślał, że drużyna nie może popadać w euforię. – Ci zawodnicy nie są przyzwyczajeni do wygrywania – powiedział po spotkaniu.