Liverpool – pomimo tarapatów w defensywie – nie zamierza ruszyć zimą na łowy w poszukiwaniu nowych piłkarzy.
Czy Klopp znajdzie sposób na złatanie dziur w obronie?
Stan obrony mistrzów Anglii to ogromne zmartwienie dla Juergena Kloppa. I nie chodzi o formę sportową piłkarzy, ale o ich zdrowie. W krótkim odstępie czasu z powodu kontuzji z obiegu wypadli Virgil van Dijk, Joe Gomez, Trent Alexander-Arnold oraz Andrew Robertson. To w takim zestawieniu The Reds odnosili największe sukcesy w poprzednim sezonie.
Najpoważniejsza kontuzja dopadła van Dijka. Brak Holendra w najbliższych miesiącach będzie spowodowana kontuzją więzadeł w kolanie. Jeden z najdroższych obrońców w historii jest już po operacji, ale do gry wróci najwcześniej pod koniec obecnego sezonu.
Po kontuzji van Dijka ruszyła fala spekulacji. Z Liverpoolem łączeni byli m.in. Dayot Upamecano (RB Lipsk) czy Kalidou Koulibaly (Napoli). „The Athletic” twierdzi, że The Reds nie zamierzają rozbijać banku na nowego środkowego obrońcę. Klopp ma sobie poradzić z tym co posiada, czyli Fabinho (także miał problemy zdrowotne ostatnio), Joelem Matipem oraz Nathanielem Phillipsem. Powodzenia!
Z hukiem spadli z Premier League. To może być ich nowy trener
Burnley nie ma już nawet matematycznych szans na utrzymanie się w Premier League. Do końca sezonu zespół poprowadzi Michael Jackson, który tymczasowo przejął schedę po Scottcie Parkerze. Tymczasem media wskazały menedżera mogącego od przyszłego sezonu na stałe przejąć stery w ekipie The Clarets.