Dwa mecze, dwie porażki, jedenaście straconych goli. Schalke 04 Gelsenkirchen rozpoczęło sezon w katastrofalnym stylu. Za niepowodzenia swoich podopiecznych David Wagner przypłacił utratą pracy.
Piłkarze i kibice Schalke od dawna nie mają już czego świętować. (fot. Reuters)
Taki scenariusz od dłuższego czasu wydawał się nieunikniony. Słaba forma ekipy z Zagłębia Ruhry to kwestia nie tylko startu rozgrywek 2020/21, ale też drugiej części sezonu ubiegłego. W tym roku Die Koenigsblauen wygrali tylko jeden mecz ligowy (w styczniu, z Borussią Moenchengladbach) i jeden pucharowy (w lutym, z Herthą Berlin). Nie dość, że w grze zespołu nic nie wyglądało tak, jak powinno, to w dodatku były już trener nie miał pomysłu, jak to zmienić.
Jochen Schneider, dyrektor sportowy klubu, przyznał, iż decyzja o zwolnieniu Wagnera nie była łatwa do podjęcia. Władze postanowiły jednak spróbować nowego, świeżego startu.
48-latek prowadził drużynę Schalke od maja 2019 roku. W sezonie 2019/20 piłkarze z Veltins-Arena zajęli 12. miejsce w Bundeslidze i dotarli do ćwierćfinału Pucharu Niemiec. Dobra w ich wykonaniu była jednak tylko pierwsza część zmagań.
Na razie nie wiadomo, kto zastąpi Wagnera. Zarząd klubu zapowiedział, iż poinformuje o tym w najbliższych dniach.
Kacper Potulski to jeden z młodych Polaków wzbudzających w ostatnim czasie największe emocje. 18-latek przebojem wdarł się do pierwszej drużyny Mainz, zbierając dobre recenzje.