Skazywana na pożarcie reprezentacja Węgier jest o krok od awansowania do turnieju Final Four w ramach Ligi Narodów. Madziarzy nie mają sobie równych w grupie z takimi potęgami jak Niemcy, Włosi i Anglicy. Polacy mogą tylko pozazdrościć bratankom bilansu przeciwko najlepszym.
W ostatniej dekadzie, a więc w latach 2012-2022, reprezentacja Polski tylko raz zdołała pokonać kadrę narodową sklasyfikowaną w TOP 10 rankingu FIFA. Chodzi oczywiście o pamiętne zwycięstwo 2:0 nad Niemcami w Warszawie w 2014 roku.
Od tamtego czasu „Biało-Czerwoni” nie mają najlepszego bilansu przeciwko najlepszym. Owszem, niekiedy uda nam się zremisować po całkiem niezłej grze z Anglią czy Hiszpanią, ale są to tylko i wyłącznie wyjątki, zdecydowaną większość meczów z potęgami po prostu przegrywamy.
Tymczasem Węgrzy, którzy przecież bynajmniej nie dysponują lepszym od nas potencjałem kadrowym, są w stanie rywalizować na równi z faworyzowanymi gigantami. W ostatniej dekadzie zanotowali aż 3 zwycięstwa nad reprezentacjami ze wspomnianego TOP 10 – dwa razy ograli Anglię, a ostatnio również Niemcy.
Przypomnijmy, choć na zeszłorocznych mistrzostwach Europy podopieczni Marco Rossiego znaleźli się w grupie śmierci z Francją, Niemcami i Portugalią, potrafili nawiązać walkę i wyszarpać dwa remisy i o mało co nie wyszli z grupy do fazy pucharowej.
Teraz historia znowu się powtarza. W Lidze Narodów Węgrzy trafili do jednej grupy Niemcami, Włochami i Anglikami. Wydawać by się mogło, że w Dywizji A będą chłopcem do bicia i szybko spadną na poziom niżej.
A jednak, wbrew wszystkiemu i wszystkim, po pięciu meczach mają nie tylko pewne utrzymanie w elicie, ale przede wszystkim 10 punktów na koncie i fotel lidera, dzięki czemu są o krok od sensacyjnego awansowania do turnieju Final Four. Aby tak się stało, w ostatnim spotkaniu z Włochami w poniedziałkowy wieczór w Budapeszcie wystarczy, że nie poniosą porażki.