Czy Luis Enrique także w kolejnym sezonie będzie prowadził Barcelonę? Wciąż nie wiadomo. Umowa szkoleniowca obowiązuje jedynie do końca czerwca przyszłego roku i na ten moment nie ma sygnałów, by miała zostać przedłużona.
Enrique stoi u sterów Blaugrany do 2014 i od tego czasu udało mu się doprowadzić klub do dwóch kolejnych mistrzostw Hiszpanii, dwóch zwycięstw w rozgrywkach Copa del Rey, a także triumfował w Lidze Mistrzów, Klubowych Mistrzostwach Świata i wywalczył Superpuchar Europy.
Hiszpan uważa, że jest bardzo szczęśliwy na Camp Nou, jednak to wcale nie oznacza, że zdecyduje się na przedłużenie swojej przygody z Barceloną. – Jestem w najlepszym klubie na świecie, gdzie pracuję z najlepszymi piłkarzami – powiedział.
– Jest jednak w tej robocie jedna rzecz, która jest bardzo ciężka i negatywna, taka która dużo mnie kosztuje. Muszę to mieć na uwadze, planując swoją przyszłość na kolejne sezony – dodał tajemniczo.
Włodarze Barcelony na razie nie zamierzają podejmować nerwowych decyzji. Luis Enrique dostał od swoich szefów czas na podjęcie decyzji i na pewno się będzie w tej kwestii naciskany.
Przypomnijmy, że przed przeprowadzką na Camp Nou, Enrique prowadził takie kluby jak AS Roma i Celta Vigo.
Było to wiadome już od długiego czasu, jednak Real Madryt w końcu to potwierdził. Portugalczyk wraca na Bernabeu i poprowadzi Real w przyszłym sezonie.
Barcelona i Atletico będą musiały obejść się smakiem? Oto priorytet transferowy Jose Mourinho!
Nie Barcelona, nie Atletico, a… Real Madryt? Niewykluczone, że właśnie to będzie nowy pracodawca Bernardo Silvy, który po 9 latach odchodzi z Manchesteru City. Entuzjastą sprowadzenia go na Santiago Bernabeu jest sam Jose Mourinho.
Wczoraj Real Madryt w niecodzienny sposób poinformował oficjalnie o ofercie za Juliana Alvareza. Argentyński dziennikarz twierdzi jednak, że takiej propozycji ze strony Królewskich nie było.