– Bardzo się cieszę, że choć na kilka dni wróciłem do Bośni. Dzięki temu przy okazji mogę spotkać się z rodziną i przyjaciółmi. Przyznam szczerze, że czuję się nawet trochę dziwnie – powiedział Jasmin Burić przed meczem z FK Sarajewo.
– Z kraju wyjechałem już dawno temu, bo minęło 6,5 roku, ale wrażenia jakie mi towarzyszą są niecodzienne. Jutro będę jednak tak samo skoncentrowany jak podczas meczów, które rozgrywamy w Polsce i ta atmosfera w żaden sposób na mnie nie wpłynie – zaznaczył Burić.
– W niedzielę mieliśmy już analizę przeciwnika i wiemy o nim wiele. Znamy już ich słabe i mocne strony. A faworyt? On jest tylko na papierze, teraz na boisku trzeba udowodnić swoją wyższość i wygrać mecz – zakończył bramkarz Lecha.
Fatalne pudło z rzutu karnego w Lidze Mistrzów! Co za wtopa [WIDEO]
Juventus wygrał 2:0 z Benfiką w ostatniej kolejce Champions League. Gola dla pokonanych mógł zdobyć Vangelis Pavlidis, ale fatalnie pomylił się przy strzale z "jedenastki".