W ostatnim meczu 12. kolejki T-Mobile Ekstraklasy Ruch Chorzów zmierzy się na własnym boisku z Polonią Warszawa. Spotkanie to będzie szczególne dla Tomasza Brzyskiego, byłego piłkarza „Niebieskich”, występującego obecnie w ekipie ze stolicy.
Brzyski nie ukrywał, że bardzo ceni sobie czas spędzony w Chorzowie, jednak to nie oznacza, że będzie miał na boisku jakiekolwiek sentymenty w stosunku do swoich byłych kolegów. – Spędziłem w Chorzowie miłe chwile, ale teraz jestem zawodnikiem Polonii i zrobię wszystko, by moja obecna drużyna wygrała i zdobyła trzy punkty – powiedział.
– Chciałbym nie tylko wygrać na Cichej, ale również zdobyć gola. Poprzednim razem mi się to udało, więc dlaczego nie teraz? – kontynuował Brzyski.
– Okres gry w Ruchu wspominam tym chętniej, że jako piłkarz tej drużyny trafiłem do reprezentacji Polski, ale okazji, żeby zadomowić się w niej na dłużej niestety nie wykorzystałem. Teraz jedziemy jedna do Chorzowa po trzy punkty, innej opcji nie bierzemy pod uwagę – zakończył obrońca „Czarnych Koszul”.
Oprócz Brzyskiego swoją chorzowską przeszłość ma także Maciej Sadlok.
Gdy w 36. minucie czerwoną kartkę zobaczył Jeremy Blasco, wydawało się, że Lechia Gdańsk po raz pierwszy w Ekstraklasie zwycięży w Radomiu. Gra w osłabieniu przez prawie godzinę nie załamała jednak Radomiaka.
Gorąco na ławce Lechii! Starcie trenera z dyrektorem technicznym
W czasie meczu 31. kolejki PKO BP Ekstraklasy, między Radomiakiem Radom, a Lechią Gdańsk doszło do nietypowej sytuacji. Przy ławce rezerwowych słownie starli się trener z dyrektorem technicznym.