W dwóch meczach Ligi Europy Legia Warszawa wywalczyła trzy punkty. Postawę legionistów na europejskiej arenie ocenił były szkoleniowiec stołecznej drużyny, Stefan Białas.
– Legia w dwóch kolejkach zaprezentowała się nieźle, ale po jednej wygranej nie należy popadać w huraoptymizm. Ważne, że zespół trenera Skorży zwyciężył u siebie z Hapoelem. Zawsze najtrudniej zdobywa się pierwsze punkty. Teraz gra będzie zdecydowanie łatwiejsza. – uważa Białas.
– Moim zdaniem o awansie zadecydują zwycięstwa przed własną publicznością z Rapidem Bukareszt i PSV Eindhoven. Chociaż Holendrzy w pierwszym spotkaniu byli zdecydowanie lepsi, to widzę szanse stołecznej drużyny na wygraną w rewanżu. Legia musi do tego dołożyć punkt z Bukaresztu lub Tel Awiwu. Jeżeli uda się zrealizować te założenia, to zobaczymy stołeczną drużynę w kolejnej fazie rozgrywek – stwierdził był trener zespołu z Łazienkowskiej.
W następnej edycji Ligi Europy udział weźmie drużyna z drugiej ligi portugalskiej. Podobne sytuacje zdarzają się bardzo rzadko, zwłaszcza współcześnie.
Emery po raz piąty, Cash po raz pierwszy! Cud w Stambule się nie zdarzył
Unai Emery prawdziwie jest specjalistą od wygrywania finałów Ligi Europy. Zrobił to już po raz piąty, a prowadzona przez niego Aston Villa, na oczach księcia Williama, po 44 latach znów wniosła europejski puchar. Dołożył do tego cegiełkę i Matty Cash, choć gwiazdą finału reprezentant Polski nie był.