W spotkaniu Pogoni z Widzewem ciężko było wskazać faworyta. Nie było zresztą w tym nic dziwnego. RTS, mimo ostatniego przełamania z Piastem, daleko odbiega od swojej wymarzonej formy, a Pogoń zaś również punktuje ostatnio poniżej oczekiwań.
Widzew miał dość spore szczęście, bo trafił tego dnia na bardzo słabo dysponowaną Pogoń. Portowcy, szczególnie w pierwszej połowie, mieli spore problemy zarówno ze stworzeniem klarownych sytuacji strzeleckich, jak i gry defensywnej. Wykorzystał to Widzew, wychodząc na prowadzenie w 35. minucie spotkania. Bramkę w drugim meczu z rzędu zdobył Zeqiri.
Do przerwy Widzew prowadzi z Pogonią 1:0 w STS Pucharze Polski! 🏆🇵🇱
Pogoń obudziła się po przerwie, choć i tak nie prezentowała ona swojej optymalnej formy. Gra gospodarzy była prowadzona głównie na skrzydła, do Grosickiego i Juwary. Mało brakowało, żeby grali oni w przewadze, bliski bowiem otrzymania czerwonej kartki był Visus.
W pierwszej z minut doliczonych do drugiej połowy spotkania bramkę wyrównującą głową zdobył Keramitis, lecz nie została ona jednak uznana przez spalonego. W końcówce kilka świetnych szans miał jeszcze Widzew, bliski podwyższenia wyniku byli między innymi Shehu czy Bergier.
Bramka Zeqiriego okazała się więc nie tylko pierwszą, ale i jedyną bramką spotkania. Widzew w niezłym stylu awansował więc do ćwierćfinału Pucharu Polski, a Pogoń, odpadając z rozgrywek, żegna również marzenia o trzecim finale z rzędu.
Jeżeli po częstochowskim półfinale Pucharu Polski można czegokolwiek żałować, to jedynie tego, że na Stadion Narodowy pojedzie tylko Raków. Bo po widowisku jakie stworzył z Gieksą, zasłużyły na to obie drużyny.
Zbigniew Boniek ze zdecydowanym stanowiskiem w sprawie kontrowersyjnej bramki Rakowa!
Dość spore poruszenie wywołało uznanie jednej z bramek Rakowa Częstochowa w starciu z katowicką GieKSą. Sprawdź, jak o zaistniałej sytuacji wypowiedział się Zbigniew Boniek!