W drugiej rundzie Pucharu Niemiec byliśmy świadkami prawdziwej sensacji. Z rozgrywkami na wczesnym etapie pożegnał się Bayern Monachium.
Przed meczem zdawało się, że Bawarczyków czeka łatwa przechadzka i kontrolowane spotkanie. Rywalem ekipy Thomasa Tuchela była bowiem drużyna Saarbrücken, grająca na co dzień na trzecim poziomie rozgrywkowym w kraju.
Bayern na prowadzenie wyszedł już w 16. minucie za sprawą gola strzelonego przez Thomasa Mullera. Tuż przed przerwą gospodarze doprowadzili jednak do wyrównania, a bramkę zdobył Patrick Sontheimer.
W drugiej połowie to goście z Monachium dominowali i było to dobrze widać m.in. w statystyce posiadania piłki. Gdy zdawało się, że będziemy mieli dogrywkę, to stało się coś, czego nie oczekiwał chyba nikt. Na prowadzenie w 96. minucie spotkania wyszli gospodarze. Bramkę na wagę awansu do następnej fazy Pucharu Niemiec zdobył Marcel Gaus.
Ekipa Saarbrücken zagra więc dalej, a Bayern musi przełknąć gorzki smak porażki i szybko wyciągnąć wnioski z tej porażki. Już w sobotę podopiecznych Tuchela czeka bardzo ważny mecz. Przyjadą oni do Dortmundu zmierzyć się z Borussią.
To nowy klub Kownackiego? Mogą wybrać między nim a byłym napastnikiem Realu Madryt
Już wkrótce Dawid Kownacki może znaleźć nowego pracodawcę. Jeden z prześladowanych przez kontuzję niemieckich klubów awaryjnie poszukuje bowiem napastnika.
FC Koeln pilnie potrzebuje napastnika. Niemieckie media sugerują… Dawida Kownackiego
O prawdziwym pechu może mówić FC Koeln. Niemiecki klub w sparingu z Viktorią Koeln stracił dwóch napastników, którzy nabawili się kontuzji i niewykluczone, że będzie musiał rozejrzeć się za nowym graczem na tę pozycję.