W niemieckiej Bundeslidze odbyły się we wtorkowy wieczór
cztery mecze. Doskonale spisał się Robert Lewandowski, który w dużej mierze
przyłożył się do zwycięstwa Bayernu nad Padeborn.
Już w ósmej minucie meczu Bayern – Padeborn Bawarczykom
prowadzenie zapewnił Mario Goetze, który strzelił w prawy dolny róg bramki
strzeżonej przez Krusego. Od początku spotkania aktywny był Lewandowski, który dwie
okazje do zdobycia gola miał w 9. minucie. Raz strzelał jednak niecelnie, a za
drugim razem uderzenie wybronił bramkarz Padeborn. Jednak zaledwie pięć minut
później Polak wykorzystał podanie Lahma i strzelił z woleja w lewy róg bramki,
podwyższając prowadzenie na 2:0. Piękna bramka. Kilka minut później aktywny Lewandowski
strzelił tuż nad poprzeczką. Swoje okazje mieli zawodnicy obu ekip – najpierw Ouali
płasko strzelał na bramkę Bayernu, a po kilku minutach szczęścia próbował
Robben, ale jego strzał okazał się minimalnie niecelny.
Druga połowa to dominacja Bayernu. Następne dwie bramki dla Bawarczyków zdobyli Goetze i Mueller. Bardzo dobre spotkanie Lewandowskiego znacząco przyczyniło się do wygranej Bayernu.
Spotkanie Werderu Brema z Schalke przebiegało w pierwszej
połowie dość spokojnie. Przez większość czasu żadna z drużyn nie mogła strzelić
bramki. W 16. minucie żółtą kartkę dostał Huntelaar, który grał zbyt ostro. Do
końca pierwszej połowy było coraz mniej czasu, a ataki obu zespołów spełzły na
niczym. Druga część spotkania zaczęła się dużo ciekawiej, bowiem już w 48.
minucie bramkę dla Schalke strzelił Meyer. Jeden gol nie zadowolił jednak
piłkarzy z Gelsenkirchen, dlatego trzy minuty później Neustaedter wykorzystał
dośrodkowanie Fuchsa i strzelił celnie głową. 2:0 dla Schalke. Ponad 40 tysięcy kibiców obserwujących mecz
nie mogło narzekać na nudę, jednak fani gospodarzy z pewnością życzyliby sobie
innego wyniku. Pięć minut przed końcem akcję indywidualną przeprowadził
Barnetta i zdobył bramkę na 3:0. Do końca nic się już nie zmieniło.
We Frankfurcie miejscowy Eintracht zmierzył się z FSV Mainz.
Mimo że gospodarze w pierwszej połowie przeważali, to własnie oni stracili jako
pierwsi bramkę. Jej strzelcem w 41. minucie okazał się Hofmann. Zaledwie trzech
minut potrzebowali goście, by podwyższyć prowadzenie, tym razem za sprawą
Okazakiego, który z bliska pokonał bramkarza Eintrachtu. Gospodarze nie
zamierzali jednak łatwo się poddać i w doliczonym czasie gry strzelili gola. Z
niewielkiej odległości piłkę do siatki skierował Meier.
Druga połowa nie
zaczęła się ciekawie, a przez pierwsze 15. minut żadna z drużyn nie zagroziła
poważnie bramce przeciwnika. Taka sytuacja utrzymywała się do końcówki meczu,
ale na osiem minut przed końcem do wyrównania doprowadził Seferović.
Kacper Potulski to jeden z młodych Polaków wzbudzających w ostatnim czasie największe emocje. 18-latek przebojem wdarł się do pierwszej drużyny Mainz, zbierając dobre recenzje.