Jest jeszcze za wcześnie, by mówić o kryzysie, ale kibice Arsenalu mogą być zaniepokojeni. Drużyna Mikela Artety ma bowiem ostatnio problem nie tylko z gromadzeniem punktów, ale również z tym, by regularnie trafiać do bramki rywali.
Kanonierzy mają spory problem ze strzelaniem goli (fot. Grzegorz Garbacik)
Kanonierzy od początku sezonu zdobyli w Premier League zaledwie dziewięć goli, co jest jednym z najgorszych wyników w całej lidze. Co więcej, tak kiepski rezultat jest najgorszym dla Arsenalu od kampanii 1986-87, kiedy to po dziewięciu kolejkach na koncie londyńczyków znajdowało się sześć trafień.
W pięciu poprzednich meczach ligowych Arsenal zdobył w lidze zaledwie jedną bramkę. Miało to miejsce w trakcie wyjazdowego starcia z Manchesterem United, a jedynego gola na Old Trafford strzelił Pierre Emerick Aubameyang, który wykorzystał rzut karny.
To z kolei oznacza, że podopiecznym Artety nie udało się zdobyć gola z gry od 4 października i starcia z Sheffield United. Licząc wszystkie mecze, od trafienie Pepe minęło 476 minut.
W całej Premier League gorszym bilansem bramkowym od Arsenalu legitymują się wyłącznie takie kluby jak Wolverhampton – 8 (gra w poniedziałkowy wieczór), West Bromwich Albion – 6, Sheffield United – 4 i Burnley – 3 (gra w poniedziałkowy wieczór).
Tyle samo goli na koncie ma Fulham, które jest uznawane za jednego z głównych kandydatów do pożegnania się z elitą.
9 – Arsenal have scored just nine goals in this season’s Premier League; it’s their lowest tally after their first nine games of any league season since 1986-87 (six). Lacking. #LEEARSpic.twitter.com/bj3uC8TFTO
Z hukiem spadli z Premier League. To może być ich nowy trener
Burnley nie ma już nawet matematycznych szans na utrzymanie się w Premier League. Do końca sezonu zespół poprowadzi Michael Jackson, który tymczasowo przejął schedę po Scottcie Parkerze. Tymczasem media wskazały menedżera mogącego od przyszłego sezonu na stałe przejąć stery w ekipie The Clarets.