Niesamowity występ Arkadiusza Milika w 37. kolejce francuskiej Ligue 1. Polski zawodnik popisał się hat-trickiem i zapewnił swojej drużynie komplet punktów w meczu przeciwko Angers!
Trzy gole Arkadiusza Milika! (fot. Reuters)
Arkadiusz Milik zagrał fenomenalny mecz przeciwko Angers w przedostatniej kolejce Ligue. Polski zawodnik już w 9. minucie rozpoczął strzelanie, świetnie wykorzystał podanie Pola Lirola i dał prowadzenie swojej drużynie. Raptem trzy minuty po przerwie Arkadiusz po raz drugi wpisał się na listę strzelców, tym razem przy jego trafieniu asystował Dimitri Payet.
W drugiej połowie Angers przycisnęło i przyjezdnym udało się zdobyć dwa gole, w 57. minucie Mathias Lage zdobył kontaktowego gola, natomiast w 86. minucie Romain Thomas wyrównał stan meczu. W doliczonym czasie gry Marsylia otrzymała rzut karny, do piłki podszedł nie kto inny jak Milik i Polak zamienił stały fragment gry na gola, dając tym samym zwycięstwo swojej drużynie w ostatniej minucie. Tuż po wykorzystaniu jedenastki zszedł z boiska i w jego miejsce pojawił się Leonardo Balerdi.
Milik w tym sezonie na francuskich boiskach ma już 8 goli zdobytych w 14 meczach. Marsylia natomiast plasuje się na 5. miejscu w klasyfikacji ligowej i wiele wskazuje na to, że po zakończeniu tego sezonu zagwarantuje sobie udział w kolejnej edycji Ligi Europy.
Oskar Pietuszewski poza kadrą Porto. Powrót jednak coraz bliżej!
Oskar Pietuszewski wciąż czeka na pierwszy występ w tym sezonie, ale jego powrót do gry jest coraz bliżej. 18-latek od kilku tygodni zmaga się z urazem mięśniowym, którego nabawił się jeszcze podczas przygotowań do rozgrywek.
Edward Iordanescu kompletnie nie poradził sobie w Legii Warszawa. Rumuński szkoleniowiec stracił pracę w klubie z Łazienkowskiej zaledwie po kilku miesiącach. Od tego czasu pozostaje bezrobotny. Niewykluczone, że w najbliższym czasie przejmie jednak kolejny klub, ponieważ zainteresowanie jego usługami przejawiać ma Dynamo Kijów.
Rekord frekwencji. Tylu kibiców przyszło na mecz Chicago Fire
W nocy ze środy na czwartek Chicago Fire Roberta Lewandowskiego podzieliło się punktami z Interem Miami. Spotkanie, które reklamowane było jako starcie kapitana reprezentacji Polski z Leo Messim, przyciągnęło na Soldier Field ponad 63 tysiące widzów.