Efekt nowej miotły w Manchesterze nie podziałał, mimo że Ruben Amorim miał już trochę czasu, aby poprawić grę zespołu. W poniedziałkowy wieczór „Czerwone Diabły” uległy Newcastle 0:2. Portugalski szkoleniowiec grzmiał na konferencji prasowej po spotkaniu.
Sytuacja Manchesteru jest naprawdę nieciekawa. Po dziewiętnastu seriach gier „Czerwone Diabły” plasują się na 14. lokacie, mając siedem punktów przewagi nad strefą spadkową. – Musimy uznać swoją pozycję. Trzeba wygrywać mecze i skupić się na przetrwaniu. W tym momencie to również moja wina. Myślę, że drużyna się nie poprawiła, jest nieco zagubiona. To trochę żenujące być trenerem Manchesteru United i przegrywać tak wiele spotkań. Jednak musimy sobie z tym radzić, to trudny moment w życiu dla każdego– powiedział po ostatnim meczu Ruben Amorim.
– Nie lubię szukać wymówek. Myślę, że ludzie w tym klubie mają już ich dość. Czasami mówię o spadku z tego powodu. Uważam, że nasz klub potrzebuje szoku i musimy to zrozumieć. To bardzo trudna chwila, musimy walczyć w następnym starciu i wdrożyć ideę wygrywania meczów– stwierdził 39-letni szkoleniowiec. (FT)
Media: Liverpool chce gwiazdę Sportingu! W kontrakcie jest klauzula
The Reds widzieliby u siebie Francisco Trincao ze Sporingu Lizbona. Były gracz Barcelony ma w kontrakcie klauzulę, która będzie obowiązywać od letniego okienka transferowego.
Z hukiem spadli z Premier League. To może być ich nowy trener
Burnley nie ma już nawet matematycznych szans na utrzymanie się w Premier League. Do końca sezonu zespół poprowadzi Michael Jackson, który tymczasowo przejął schedę po Scottcie Parkerze. Tymczasem media wskazały menedżera mogącego od przyszłego sezonu na stałe przejąć stery w ekipie The Clarets.