Do niesamowitych rzeczy doszło w zakończonej w niedzielę kolejce niemieckiej Bundesligi. Punkty stracili wszyscy potentaci, a prowadzenie w tabeli objął zespół z Paderborn, czyli beniaminek i prawdziwy kopciuszek w jednym. Warto jednak wspomnieć, a w jakich okolicznościach zespół z Paderborn wskoczył na pierwsze miejsce.
W sobotnie popołudnie ekipa Paderborn podejmowała przed własną publicznością Hannover 96 (Artur Sobiech od pierwszej do ostatniej minuty). Nieoczekiwanie to gospodarze zdobyli pierwszego gola – dokonał tego niezawodny Kachunga. Piłkarze Tayfuna Korkuta za wszelką cenę chcieli doprowadzić do wyrównania, ale gdy do boju w pole karne przy ostatnim rzucie wolnym rzucili dosłownie wszystko, co mieli, nie pomijając bramkarza, skarcił ich Moritz Stoppelkamp. Zresztą co tu dużo pisać i mówić, to trzeba zobaczyć. Dodamy tylko, że po zmierzeniu okazało się, że gol padł z ponad 80 metrów. Życie!
Kacper Potulski to jeden z młodych Polaków wzbudzających w ostatnim czasie największe emocje. 18-latek przebojem wdarł się do pierwszej drużyny Mainz, zbierając dobre recenzje.