To były szalone dni w piłkarskim życiu Rafała Gikiewicza. Najpierw wywalczył awans do Bundesligi, a 24 godziny po wygranym barażu został doceniony przez selekcjonera Jerzego Brzęczka. – Walczyłem o powołanie do reprezentacji od pięciu lat, od czasu gdy wyjechałem z Polski. Grając w Niemczech, miałem trochę łatwiej, aby je dostać – mówi.
ROZMAWIAŁ JERZY CHWAŁEK
– To prawda, że w meczach barażowych o Bundesligę grał pan z blokadą z powodu urazu ręki? – Tak, w pierwszym spotkaniu w Stuttgarcie. Urazu doznałem jeszcze na rozgrzewce przed ostatnim meczem w sezonie zasadniczym z Bochum, ale wziąłem leki i wyszedłem na boisko. Nie czułem żadnego bólu, pewnie działała adrenalina. Jednak po meczu z ręką było źle. Nie mogłem ruszać nadgarstkiem, zrobić pompki, czy nawet oprzeć się na dłoni. Dlatego w Stuttgarcie zagrałem z blokadą – opowiada Gikiewicz.
(…)
– Jak pan przyjął powołanie do kadry? – Była wielka radość, nawet łzy z tego powodu. Popłakaliśmy się razem z żoną. Jeśli w małżeństwie czy partnerstwie jedna ze stron spełnia swoje marzenia, druga też powinna się cieszyć. Musiałem zrezygnować z urlopu, ale coś za coś. Żona sama poleciała do Grecji, bo należy się jej odpoczynek. Ostatnie tygodnie kosztowały nas dużo sił. Nie czuję się zmęczony fizycznie, ale głowa jest tak wyczerpana, że trudno to opisać. To naprawdę były ważne mecze dla Unionu. Dzięki udanym barażom zarobiliśmy 28 milionów euro dla klubu, a Stuttgart tyle stracił. Nie bałem się przed barażami tego, że zrobię błąd, ale tego, że rywal może być lepszy. Taka szansa mogłaby nam się długo nie powtórzyć. Proszę spojrzeć, jak silne drużyny będą grały w przyszłym sezonie w drugiej Bundeslidze.
– Jak koledzy przywitali pana w kadrze? – Sympatycznie. Bardzo miło zachował się Łukasz Fabiański, mówiąc, że oglądał moje występy w drugiej Bundeslidze. Kilku kolegów znałem wcześniej. Z Jagiellonii pamiętałem Thiago Cionka, Kamila Grosickiego i Damiana Kądziora. Przeciwko Michałowi Pazdanowi grałem w Ekstraklasie. Łukasza Skorupskiego poznałem dawno, gdy byłem na testach w Górniku Zabrze. No i będę dopiero pierwszy raz na Stadionie Narodowym, bo wcześniej nie miałem okazji – w jakiejkolwiek roli.
– Jakie ma pan oczekiwania przed najbliższymi meczami z Macedonią Północną i Izraelem? – Nie robię sobie złudzeń, że zagram, numerem jeden jest Łukasz Fabiański. Ale nawet siedząc na ławie, będę się stresował, bo to będzie coś nowego dla mnie. Obojętnie czy ma się 20 czy 31 lat, będąc częścią reprezentacji Polski, nie da się odciąć układu nerwowego.
(…)
CAŁY WYWIAD MOŻNA ZNALEŹĆ W NOWYM (23/2019) NUMERZE TYGODNIKA „PIŁKA NOŻNA”
Oficjalnie: Poznaliśmy plany kadry U-21 na listopadowe zgrupowanie! Dwa sparingi w Hiszpanii
Reprezentacja Polski do lat 21 Jerzego Brzęczka listopadowe zgrupowanie spędzi w Hiszpanii. W San Pedro del Pinatar nasi kadrowicze zagrają z Norwegią oraz Serbią.
To on będzie następcą Lewandowskiego w reprezentacji Polski? „To jest tylko kwestia paszportu”
Coraz więcej wskazuje na to, że Ellis Simms otrzyma powołanie do reprezentacji Polski. Jeśli wszelkie formalności zostaną dopełnione na czas, napastnik Coventry City może znaleźć się w naszej kadrze narodowej już w listopadzie.
Polki nie pojadą na mundial mimo zwycięstwa? Haczykiem nieoczywisty przepis
Kobieca reprezentacja Polski może nie pojechać na przyszłoroczne mistrzostwa świata nawet pomimo ewentualnego pokonania rywalek w finale baraży. Sprawdź dlaczego.