Jego wyjazd do odległego Chicago został przyjęty w Polsce z mieszanymi uczuciami. Wielu ekspertów oceniało, że Przemysław Frankowski popełnił błąd, decydując się na występy w MLS. Nawet selekcjoner reprezentacji Jerzy Brzęczek dolewał oliwy do ognia swoimi komentarzami. Ostatecznie nie tylko powołał byłego skrzydłowego Jagiellonii Białystok na zgrupowanie kadry narodowej, ale także wystawił go w meczach z Austrią i Łotwą. Natomiast Franek uważa, że lepiej nie mógł wybrać.
ROZMAWIAŁ MARCIN HARASIMOWICZ, LOS ANGELES
– Debiutancki sezon w MLS rozpocząłeś obiecująco, ale ostatnie tygodnie spędziłeś poza składem, lecząc kontuzję. – To prawda, nabawiłem się urazu na treningu i później to się tak ciągnęło w nieskończoność – mówi Frankowski. – To była bardzo dziwna kontuzja. Zerwałem mięsień w pobliżu przywodziciela, nie wiem nawet dokładnie który. Niedawno wróciłem jednak do treningów z zespołem i jestem gotowy do gry.
– Chicago Fire gra w kratkę i wyniki są chyba trochę poniżej oczekiwań? – Zgadza się. Potencjał drużyny jest ogromny. Mamy wielu klasowych zawodników, ale czegoś nam jednak brakuje. Tracimy sporo głupich bramek, ale nie można za wszystko winić defensorów. Gra obronna zaczyna się od napastnika, wszyscy w niej uczestniczą. Niestety, w naszym wykonaniu wyraźnie szwankuje. Rywale strzelają nam gole z dużą łatwością. Pracujemy jednak nad tym na treningach, z upływem czasu poprawimy sporo mankamentów. Powinno być coraz lepiej.
(…)
– Co najbardziej zaskoczyło cię w Chicago Fire? – Mentalność zawodników. Wszyscy mają bardzo pozytywne nastawienie, na boisko wychodzą wierząc, że są najlepsi. Oczywiście czasem nie wyjdzie, bo to jest futbol, ale nie ma obrażania się, obwiniania kolegów, zwieszania głowy… Podobnie jest w trakcie meczu – po stracie piłki błyskawicznie starają się ją odzyskać, naprawić błąd, zagrać lepiej w kolejnej sytuacji. Niczym się nie przejmują. Uwagę zwraca również znakomite przygotowanie fizyczne. W MLS wszyscy piłkarze są silni i wybiegani.
– Znacznie bardziej niż w Ekstraklasie? – W Polsce akurat przygotowanie fizyczne jest na dobrym poziomie. Obozy w naszym kraju są bardzo ciężkie i wyczerpujące. Tutaj dużych różnic nie widzę. MLS ma jednak wyższą kulturę gry w piłkę niż nasza Ekstraklasa. Tutaj zespoły pokazują większy spokój w graniu. W Polsce jest dużo chaosu, szukania pojedynków, wybijania piłki na oślep… Tutaj gra się zespołowo, częściej podaje piłkę, stosuje ostry pressing. Pod względem taktycznym zespoły MLS wyraźnie górują nad polskimi drużynami.
(…)
CAŁY WYWIAD ZNAJDZIECIE W NOWYM (20/2019) NUMERZE TYGODNIKA „PIŁKA NOŻNA”
Dyrektor techniczny reprezentacji Polski zabrał głos na temat Simmsa. „Jesteśmy otwarci”
Nie zamyka się temat potencjalnych występów Ellisa Simmsa w reprezentacji Polski. Sprawę skomentował Adrian Mierzejewski, dyrektor techniczny reprezentacji Polski.
Polacy w czołówkach klasyfikacji strzelców lig europejskich. Zostaną powołani do reprezentacji?
Początek sezonu jest niezwykle udany dla dwóch polskich piłkarzy, którzy regularnie wpisują się na listę strzelców w europejskich rozgrywkach. Czy otrzymają powołanie do reprezentacji na najbliższe zgrupowanie, przekonamy się już w piątkowy poranek.
Jak wygląda sytuacja z bramkarzami w kadrze? Tak źle nie było od lat
Lada moment Jan Urban ogłosi powołania na jedno z najdłuższych zgrupowań reprezentacji Polski w ostatnich latach. Przed nami aż cztery mecze w Lidze Narodów, a między słupkami w kadrze wygląda na najgorszą od dłuższego czasu.