30. kolejka Bundesligi: Bayern o krok od mistrzostwa
Nie ma co ukrywać, że kibice Bayernu Monachium nie mogą się już doczekać starcia z Barceloną, określanego przez wielu mianem przedwczesnego finału Ligi Mistrzów. Jednak najbliższa ligowa kolejka może być dla monachijczyków równie ekscytująca. Bawarczycy stoją przed wielką szansą na zapewnienie sobie 25. mistrzostwa Niemiec.
Bayern mistrzostwo Niemiec praktycznie ma w kieszeni
We wtorek w godzinach przedmeczowych niektórzy fani Bayernu mogli mieć niejakie wątpliwości, czy ich pupile zdołają odrobić straty z pierwszego starcia z FC Porto i wywalczyć sobie miejsce wśród najlepszych czterech drużyn Starego Kontynentu. Podopieczni Josepa Guardioli dosłownie zmiażdżyli jednak Smoki i sprawili, że o ich niecodziennym wyczynie było głośno na całym świecie.
Jeśli tylko Robert Lewandowski i spółka w ten sam, pełen pasji i zacięcia sposób, zagrają w sobotę z Herthą, ich szanse na zapewnienie sobie mistrzostwa Niemiec będą ogromne. Bezpośredni rywal Bawarczyków o to trofeum – VfL Wolfsburg gra bowiem dzień później z Borussią M’gladbach. Jeśli tylko Wilkom powinie się noga, monachijczycy będą mogli otwierać szampany.
Nikt bowiem chyba nie wierzy, że drużyna Guardioli nie poradzi sobie na Allianz Arenie z przeciętną Herthą. Stołeczny zespół praktycznie ma już utrzymanie w kieszeni, a Bayern tylko dwa razy w tym sezonie na własnym terenie odnotował inny wynik niż zwycięstwo. Remis z Schalke i porażkę z Borussią M’gladbach usprawiedliwia fakt, że obie wymienione ekipy są drużynami z czołówki. Tymczasem Herthcie do tego miana sporo brakuje.
Wspomniane wcześniej spotkanie Borussii M’gladbach z VfL Wolfsburg zaplanowane jest na niedzielny wieczór. Wilki odpadły już z Ligi Europy, dlatego mogą się skupić na rozgrywkach krajowych. W ostatni dzień tygodnia przyjdzie im się zmierzyć z drugą najlepszą obroną Bundesligi. Jeśli dodamy do tego fakt, że Źrebaki po raz ostatni w lidze przegrały na początku lutego, i że po drodze jako jedyne pokonały Bayern na jego terenie, możemy się spodziewać zaciętego widowiska.
Dość dobre humory mogą mieć kibice drugiej Borussii – tej z Dortmundu. Jedna dobra wiadomość jest taka, że podopieczni Juergena Kloppa gładko poradzili sobie w 29. kolejce z SC Padeborn, a druga, że do treningów z pełnym obciążeniem wrócił w czwartek Łukasz Piszczek. Gracze z Signal Iduna Parku do ostatniego tchu będą walczyć o zajęcie miejsca premiującego ich grą w Lidze Europy. Trudno przypuszczać, by mieli łatwo oddać punkty sąsiadowi z tabeli – Eintrachtowi Frankfurt. Tym bardziej, że Orły od czterech kolejek nie potrafią wygrać. Łukasz Piszczek zapewne nie pojawi się w sobotę na boisku, jednak dla Jakuba Błaszczykowskiego miejsce w pierwszym składzie jest niemal zarezerwowane.
Kacper Potulski to jeden z młodych Polaków wzbudzających w ostatnim czasie największe emocje. 18-latek przebojem wdarł się do pierwszej drużyny Mainz, zbierając dobre recenzje.