Faworyci zameldowali się w kolejnej rundzie Carabao Cup. Swoich rywali z kwitkiem odprawiły takie drużyny jak Liverpool oraz Chelsea. Podczas środowych meczów nie zabrakło też niespodzianek.
Drużyna Franka Lamparda nie dała szans rywalowi (fot. Reuters)
Piłkarze Chelsea chcieli odkupić winy po porażce z The Reds w ostatniej kolejce ligowej, dlatego od początku spotkania z Grimsby ruszyli do zdecydowanych ataków. Wystarczyło więc zaledwie siedem minut, by londyńczykom udało się wypracować dwa gole zaliczki.
Do trafień Rossa Berkleya i Mitchy’ego Batshuayi’a (dwóch) swoje bramki dołożyli na dystansie całego meczu także Kurt Zouma, Pedro, Callum Hudson-Odoi oraz Reece James, podczas gdy goście byli w stanie odpowiedzieć jedynie golem Matthew Greena. Ostatecznie gospodarze wygrali (7:1).
Nieco skromniej swoje spotkanie wygrali podopieczni Juergena Kloppa. Liverpool w mocno przemeblowanym składzie pokonał w delegacji MK Dons (2:0) po trafieniach Jamesa Milnera i Ki-Jana Hoevera.
7 – Chelsea have scored seven goals in a single League Cup match for only the third time, and the first since the inaugural 1960-61 campaign when they did so against Millwall and Doncaster. Riot.
Co wydarzyło się na innych angielskich boiskach? Aston Villa pokonała Brighton (3:1), Sunderland ograł Sheffield United (1:0), a BBurton okazał się lepszy od Bournemouth (2:0).
Do największej niespodzianki doszło w starciu Oxford United z West Hamem United. Faworyt, który kilka dni wcześniej ograł sam Manchester United, tym razem okazał się gorszy od dużo niżej notowanego rywala, przegrywając (0:4). Wolne tym razem dostał Łukasz Fabiański, które pełne 90 minut przesiedział na ławce rezerwowych.