Zrobić swoje i pokazać dobry futbol na Stadionie Narodowym
Nie zdołał opaść jeszcze kurz po piątkowym starciu we Frankfurcie, a polscy piłkarze ponownie zaprezentują się na boisku. W porównaniu z meczem z Niemcami, skala trudności jaka tym razem czeka na zawodników Adama Nawałki będzie nieporównanie mniejsza. Naszym kolejnym przeciwnikiem w eliminacjach Euro 2016 będzie bowiem Gibraltar i każdy inny rezultat niż nasze pewne zwycięstwo, byłby sensacją na skalę światową.
Czy Mila i Błaszczykowski zagrają od pierwszej minuty? (foto: Ł.Skwiot)
Biało-czerwoni rozegrają kolejny bój eliminacyjny, jednak ciężko doszukiwać się tu jakichś większych emocji, czy niezwykłych historii. Ot, spotkanie, na które nasi piłkarze muszą wyjść, wywalczyć trzy punkty i zapewnić przy okazji niezłą rozgrywkę publiczności, która zgromadzi się na trybunach Stadionu Narodowego. Jeśli wszystkie te zmienne zostaną spełnione, to z optymizmem będziemy mogli spoglądać na październikowe mecze z Irlandią i Szkocją, które będą decydujące dla naszych marzeń o grze na mistrzostwach Europy.
A o optymizm wcale nie jest trudno, tym bardziej jeśli wróci się pamięcią do spotkania z Niemcami. Przegraliśmy, ale momentami naprawdę serce rosło, gdy spoglądało się na poczynania naszych piłkarzy. Były przecież chwile, kiedy udało nam się zepchnąć mistrzów świata do defensywy i naprawdę niewiele brakowało, by Polska zdobyła drugie gola.
Cieszyła także postawa mentalna naszych graczy. Za kadencji Franciszka Smudy czy Waldemara Fornalika, po dwóch szybkich ciosach od takiego rywala, reprezentacja by się już nie podniosła. Drużyna Nawałki pokazała jednak, że nawet w takich chwilach można podnieść rękawicę i rzucić wyzwania mocnemu przeciwnikowi. To bardzo ważne, ponieważ świadczy o dobrej atmosferze w szatni i odrobionej pracy domowej przez samego selekcjonera. Jeśli dodać do tego wszystkiego grę liderów naszej kadry, na czele z Robertem Lewandowskim, to powodów do zadowolenia jest naprawdę sporo.
Czy w kontekście meczu z Gibraltarem będzie to miało jakiekolwiek znaczenie? Żadnego. Jakimkolwiek składem Nawałka by bowiem nie zagrał, na końcu wszystkich rachunków nie będzie to miało żadnego znaczenia. Jeżeli Łukasz Szukała czy Tomasz Jodłowiec wypadną wzorowo przeciwko outisiderowi światowej piłki, to nie będzie z tego można wyciągać daleko idących wniosków, tym bardziej, że obaj w meczu z Niemcami zaprezentowali się raczej blado. To samo dotyczy Lewandowskiego, który udowadniać niczego co prawda nie musi i teoretycznie mógłby dostać wolne. Wiadomo jednak, że tak się nie stanie, a sam „Lewy” będzie miał okazję do zdobycia kolejnych bramek podczas tych eliminacji. Czy jednak strzeli trzy, cztery a może pięć goli – będzie to tylko ładna widokówka na trasie prowadzącej do Francji.
Polska przystąpi do poniedziałkowego spotkania bez dwóch zawodników, którzy jeszcze w niedzielę opuścili zgrupowanie. Mowa tu oczywiście o takich piłkarzach jak Karol Linetty, który nabawił się kontuzji głowy, a także Łukasz Piszczek, który w trakcie meczu z Niemcami doznał urazu przywodziciela.
Sam Adam Nawałka wypowiadał się o rywalu bardzo kurtuazyjnie, ale inaczej być nie mogło. – Długie przygotowania do pierwszego meczu eliminacyjnego pozwoliły nam wyselekcjonować grupę, która praktycznie bardzo mało zmieniła się, nawet rok po meczu z Gibraltarem. Selekcja była bardzo szeroka, ale obrana koncepcja okazała się trafna. Każdy kolejny mecz był dla nas najważniejszy, tak jest również przed poniedziałkową konfrontacją. Nie ma nigdy takiej sytuacji, że spodziewamy się łatwego spotkania. Zawsze szanujemy rywala – powiedział podczas przedmeczowej konferencji prasowej.
Wtórował mu Sebastian Mila, którego interesuje jedynie zwycięstwo i trzy punkty, ale wysokość wygranej. – Oczywiście wiedzę na temat Gibraltaru mamy bardzo dużą. Mieliśmy już analizę rywala, więc zdajemy sobie sprawę, co prezentują. Chcemy ich po prostu pokonać. Nie ma wątpliwości, że skoro grasz wcześniej z mistrzem świata i jesteś równorzędnym rywalem, to oczywiste, że chcesz wygrać z Gibraltarem. Dla kibiców najfajniej byłoby zwyciężyć przekonująco – wyznał. – Najważniejsze są trzy punkty. Gramy z Gibraltarem, ale wiadomo, że to jest reprezentacja Polski i każdy chce wystąpić. Przygotowujemy się teraz do meczu i każdy z nas czeka na decyzję trenera – dodał.
Poniedziałek, 7 września (Stadion Narodowy) POLSKA – GIBRALTAR (20:45) Przypuszczalne składy: Polska: Łukasz Fabiański – Maciej Rybus, Artur Jędrzejczyk, Kamil Glik, Paweł Olkowski – Grzegorz Krychowiak, Sebastian Mila – Jakub Błaszczykowski, Arkadiusz Milik, Kamil Grosicki – Robert Lewandowski