Marcinowi Cabajowi środowy mecz z Cracovią na długo zapadnie w pamięć. Bramkarz Sandecji Nowy Sącz wpuścił typową „szmatę” i tym samym pomógł swoim byłym kolegom z Krakowa w walce o awans do T-Mobile Ekstraklasy.
Cabaj przepuścił do własnej bramki lekkie podanie od Marcina Makucha. Dogranie kolegi z zespołu było lekkie i dość proste, a bramkarza Sandecji nie usprawiedliwia nawet fakt, że piłka w drodze do bramki lekko podskoczyła na murawie.
Trener Polonii Warszawa, Piotr Stokowiec nie miał litości dla prezesa Odry Opole, Tomasza Lisińskiego. Wymiana zdań dotyczyła zwolnienia Łukasza Tomczyka z funkcji trenera.
Na tablicy wyników długo utrzymywał się bezbramkowy remis, ale na sześć minut przed końcem regulaminowego czasu gry sprawy w swoje ręce wziął Dominik Sokół, zapewniając ŁKS-owi Łódź zwycięstwo w starciu z Wartą Poznań.