Marcinowi Cabajowi środowy mecz z Cracovią na długo zapadnie w pamięć. Bramkarz Sandecji Nowy Sącz wpuścił typową „szmatę” i tym samym pomógł swoim byłym kolegom z Krakowa w walce o awans do T-Mobile Ekstraklasy.
Cabaj przepuścił do własnej bramki lekkie podanie od Marcina Makucha. Dogranie kolegi z zespołu było lekkie i dość proste, a bramkarza Sandecji nie usprawiedliwia nawet fakt, że piłka w drodze do bramki lekko podskoczyła na murawie.
Królewskiemu trzeba oddać co królewskie [KOMENTARZ]
Stało się. Po najdłuższej w historii, bo aż czteroletniej przerwie, Biała Gwiazda wraca do Ekstraklasy. Jak sobie w niej poradzi to dzisiaj wielka niewiadoma, bo przez ten czas mocno zmienił się i klub z Reymonta i liga. Na razie jednak w Krakwie jest czas na świętowanie.