Przejdź do treści
Znani, utytułowani i zapomniani (17): Glasgow Rangers

Ligi w Europie Inne ligi

Znani, utytułowani i zapomniani (17): Glasgow Rangers

Przed nami kolejny odcinek wielkiej podróży w jaką PilkaNożna.pl zabiera swoich czytelników. Każdego tygodnia przypominamy o klubach, które na stałe zapisały się na kartach historii futbolu, jednak dzisiaj nie ma ich w gronie najlepszych. Mimo bogatej historii, wielkich sukcesów, borykają się z problemami i bardzo często grają w niższych ligach. Na warsztat wzięliśmy już takie firmy jak Sheffield Wednesday, Szombierki Bytom, Leeds United, Stal Mielec, AS Monaco, Nottingham Forets, Real Oviedo, GKS Katowice, Blackburn Rovers, FC Nantes, US Pro Vercelli Calcio, Huddersfield Town, Eintracht Brunszwik, Garbarnię Kraków, Las Palmas, Polonię Bytom i Burnley FC. Dzisiaj czas na Glasgow Rangers.

Stara i zasłużona firma

Obecność tego najbardziej utytułowanego szkockiego klubu i zarazem jednego z najbardziej utytułowanych w całej Europie w naszym cyklu, może nieco dziwić. Nie mogło być jednak inaczej, skoro The Gers, którzy przez dziesiątki lat wraz z Celitkiem dzielili i rządzili w lidze szkockiej, aktualnie występują w Third Division (nominalna czwarta liga) i jeszcze sporo wody upłynie w rzece Clyde zanim wrócą na należne sobie miejsce i ponownie będą mogli powalczyć o mistrzostwo kraju. Żeby jednak lepiej zrozumieć anatomię upadku Rangersów, musimy się cofnąć o wiele lat, kiedy to klub dopiero rodził się do życia.

Początki Glasgow Rangers sięgają 1872 roku, kiedy to grupka entuzjastów i zapaleńców postanowiła, zainspirowana widokiem grających w piłkę mężczyzn, założyć swój własny zespół. W gronie tym znaleźli się William McBeath, Peter Campbell oraz bracia Peter i Moses McNeill. To także wtedy w głowach założycieli The Gers zrodził się pomysł nazwania klubu Rangers FC, a nazwa ta nawiązywała do słynnej angielskiej drużyny grającej w rugby. Początki, jak to zawsze w takich przypadkach bywa nie należały do najłatwiejszych. Drużyna rozgrywała co jakiś czas mecze sparingowe, jednak o wszystko musiała troszczyć się sama. Dzisiaj w zawodowych klubach nikt nie martwi się o czyste koszulki, czy dobrze napompowane piłki, jednak pod koniec XIX wieku, to wcale nie była taka oczywista sprawa. Rangersi musieli się bardzo mocno napocić by zdobyć futbolówkę i komplet jednakowych strojów. Minął rok i przyjaciele, którzy do tej pory grali w piłkę na poziomie rekreacyjnym, postanowili sformalizować swoje hobby i zwołać zebranie założycielskie klubu, wybrać jego władzę i zacząć starania o przyłączenie Rangers FC do ligi szkockiej. Ta sztuka udała się dopiero w 1890 roku, a dwa lata wcześniej The Gers zagrali swój pierwszy w historii mecz z Celtikiem, który zapoczątkował piękną, długą i pełną emocji kartę Old Firm Derby, które do dzisiaj elektryzują kibiców nie tylko w Szkocji, ale i całej Europie.

Sukcesy sukcesy i sukcesy

Od początku przygody z zawodową ligą, Rangersi przeszli do zdecydowanej ofensywy i gromadzenia w swojej klubowej gablocie na trofea kolejnych skalpów. Warto dodać, że gablota ta od samego początku mieściła się na Ibrox Park, czyli historycznym stadionie The Gers, na którym występują oni do dzisiaj z przerwą na odbudowę obiektu po tym jak w 1902 roku się on zawalił (Ibrox Disaster). Oczywiście, można po kolei opisywać każdy kolejny sezon drużyny z Glasgow w Scottish Premier League i każde kolejne mistrzostwo lub wicemistrzostwo Szkocji, jednak to byłby temat na dobrą książkę lub przynajmniej bardzo długi wykład. Trzeba jednak koniecznie wymienić trofea jakie trafiły na Ibrox ponieważ ich ilość może naprawdę przyprawić o zawrót głowy. Ktoś powie, że 54 tytuły mistrzowskie i 30 srebrnych medali rozgrywek ligowych w Szkocji, to wcale nie jest jakieś wielkie osiągnięcie. Bo niby z kim ci Rangersi mieliby tam rywalizować? Z Celtikiem, czasami z Heart, Aberdeen czy Hibernianem? Cóż, zawsze znajdą się tacy, którzy będą podejmowali próbę zdeprecjonowania sukcesów innych. Jeśli to powyższych osiągnięć dorzucimy 33 Puchary Szkocji i 27 Pucharów Ligi Szkockiej, to bardzo szybko dojdziemy do wniosku, że nie ma w Europie klubu, który w swojej skarbnicy miałby więcej medali i trofeów.

Pomyliłby się jednak ten, kto myślał, że Rangersi potrafili być suwerenem jedynie we własnym kraju i rywalizacji ze szkockimi przeciwnikami. Także w rozgrywkach europejskich drużyna radziła sobie bardzo dobrze, o czym świadczą występy w aż czterech finałach międzynarodowych rozgrywek. W 1961 roku The Gers awansowali do finału Pucharu Zdobywców Pucharów, w którym musieli uznać wyższość włoskiej Fiorentiny. Sześć lat później ponownie powalczyli o to trofeum, jednak wtedy na drodze do glorii i chwały stanął Szkotom Bayern Monachium Jak mawia jednak stare porzekadło „do trzech razy sztuka” i akurat w przypadku ekipy z Glasgow sprawdziło się to co do joty. W roku 1972 Rangersi w drodze do wielkiego finału Pucharu Zdobywców Pucharów ogrywali kolejno takie zespoły jak Stade Rennes, Sporting Lizbona i Bayern Monachium, by w decydującej rozgrywce na Camp Nou w Barcelonie ograć Dynamo Moskwa 3:2 i zdobyć swój pierwszy i jedyny jak do tej pory puchar na europejskich boiskach.

Przez te wszystkie lata przez Ibrox Park przewinęło się wielu znakomitych zawodników i menedżerów. Naprawdę wielu, dlatego raz jeszcze musimy się obejść smakiem i przedstawianiem sylwetek każdej z tych postaci osobno. Nawet jednak najwięksi laicy piłkarscy, a zakładamy, że wśród czytelników PilkaNożna.pl jest ich naprawdę niewielu, powinni znać takie nazwiska jak bracia Frank i Ronald De Boer, Claudio Caniggia, Gennaro Gattuso, Szota Arweładze, Tore Andre Flo, Trevor Francis, Brian Laudrup, Ally McCoist, John Greig, czy w końcu Alex Ferguson (tak tak, ten sam, który obecnie prowadzi Manchester United), czy Gordon Ramsey (jeden z najlepszych szefów kuchni na świecie i wielka gwiazda małego ekranu). Podążając tym tropem znajdziemy także polski ślad na Ibrox, a konkretnie Dariusza Adamczuka, którego do Glasgow sprowadził dzisiejszy „kat” Przemysława Tytonia w PSV Eindhoven Dick Advocaat.

Czasy współczesne i upadek giganta

Wielu z wyżej wymienionych zawodników grało w czasach, które dobrze pamiętamy, dlatego bardzo płynnie przejdziemy do lat, które poprzedziły upadek tej zasłużonej firmy. Klub od czasu przybycia do Glasgow wspomnianego Advocaata zaczął wydawać naprawdę potężne sumy na nowych piłkarzy, co jednak nie przekładało się na tak upragniony sukces w Europie. Także w lidze nie udało się osiągnąć jakiejś ogromnej supremacji, a mistrzostwo kraju to trafiało na Parkhead, to znowu na Ibrox.

Krociowe wydatki miały oczywiście swoje przełożenie na późniejszą sytuację klubu, jednak o tym nieco później. Po zwolnieniu Advocaata, stery zespołu przechodziły kolejno w ręce takich fachowców jak Alex McLeish (późniejszy selekcjoner reprezentacji Szkocji), Paul Le Guen (trener, który wraz z Lyonem sięgnął po trzy mistrzostwa Francji) i w końcu Walter Smith, na którym zatrzymamy się przez nieco dłuższą chwilę.

To bowiem nestor szkockich szkoleniowców, który objął zespół w 2007 roku poprowadził go do trzech kolejnych tytułów mistrzowskich i czegoś, co nie udało się wielu poprzednikom, czyli wymiernego sukcesu w europejskich pucharach. W sezonie 2007-08 i szybkim odpadnięciu z Ligi Mistrzów (trzecie miejsce w swojej grupie), Rangersi dostali szansę gry w Pucharze UEFA. Tam odprawili kolejno takich rywali jak Panathinaikos Ateny, Werder Brema, Sporting Lizbona i Fiorentina, by w wielkim finale dać się gładko ograć rosyjskiemu Zenitowi Sankt Petersburg. Smithowi nie udało się dołożyć do klubowej gabloty kolejnego trofeum, jednak większość kibiców i tak uznała ten wynik za spore osiągniecie i zapowiedź złotych czasów dla swojego zespołu. Nawet nie wiedzieli wtedy, jak bardzo się pomylili.

Już bowiem kilka miesięcy po występie w finale Pucharu UEFA w Manchesterze, Rangersi skompromitowali się w eliminacjach do Ligi Mistrzów, odpadając w litewskim FBK Kowno, co sprawiło, że na Ibrox Park musiano zapomnieć o bardzo poważnym zastrzyku gotówki związanym z grą w tych prestiżowych rozgrywkach. Tu dochodzimy w końcu do ogromnego kryzysu finansowego związanego z działalnością Davida Murraya, wieloletniego właściciela klubu. Przez długi czas klub żył ponad stan, wydawał spore pieniądze na nowych piłkarzy lub budowę kosztownego ośrodka treningowego, nazwanego zresztą od imienia właściciela – Murray Park. Zadłużenie rosło, a kryzys na rynkach światowych spowodował, że biznes Murraya bardzo poważnie podupadł. Widmo bankructwa coraz częściej odmieniono w przypadku Glasgow Rangers przez najróżniejsze przypadki i chociaż wielu nie dawało wiary w to, że tak zasłużony klub mógł splajtować, to wszystko zmierzało właśnie w tym kierunku.

Administracja i degradacja

Momentem, który przelał czarę goryczy, był proces, który został wytoczony klubowi przez brytyjski Urząd Skarbowy. Chodziło w nim o nielegalne płatności i nieodprowadzenie do fiskusa podatku dochodowego. Sytuację na Ibrox próbował jeszcze ratować Craig Whyte, który w maju 2011 roku został nowym właścicielem klubu, przejmując go za symbolicznego funta, jednak był to już jedynie łabędzi śpiew. W lutym 2012 roku w Rangersach zaczął się proces administracyjny. Wprowadzenie zarządu komisarycznego oznaczało odjęcie drużynie punktów w lidze i sprawiło, że na Ibrox musieli zapomnieć o mistrzostwie kraju. Co więcej, klub otrzymał zakaz występów w europejskich pucharach, a w lipcu, decyzją pozostałych klubów Scottish Premier League nie został dopuszczony do gry w najwyższej klasie rozgrywek. Było to związane z przeniesieniem aktywów klubu ze starej spółki „The Rangers Football Club plc” do nowej „The Rangers Football Club Limited”. Nie miało do żadnego wpływu na kwestię ciągłości historii klubu (patrz przypadek Amiki Wronki i Lecha Poznań), jednak względy proceduralne wzięły górę i zmusiły klub do ponownego złożenia podania o grę w ligach szkockich i przystąpienia do najniższej, bo czwartej ligi w hierarchii tamtejszego futbolu.

Klub gra więc aktualnie w Third Division i pewnym krokiem zmierza do wywalczenia awansu. Pomagają mu w tym niesamowici kibice, którzy na niemal każdym domowym meczu Rangersów zapełniają Ibrox po brzegi, jednak ze swoich obowiązków wywiązują się także na wyjazdach, gdzie przebywają tak tłumnie, że czasami trzeba było odwoływać spotkania ze względu na bezpieczeństwo ludzi. Droga The Gers na piłkarskie salony jest długa, ale prosta i ciężko przypuszczać, by jakiś rywal zdołał im w tym przeszkodzić. W tym miejscu nie sposób nie wspomnieć o piłkarzu, którzy mimo degradacji, został w Glasgow, czyli Lee McCulloch. Szacunek.

Grzegorz Garbacik
PikaNożna.pl

Możliwość komentowania została wyłączona.

Najnowsze wydanie tygodnika PN

Nr 18/2026

Nr 18/2026

Ligi w Europie Inne ligi

Polak wygrywa z rewelacją Ligi Mistrzów i zalicza świetny występ. „Zamierzam wykorzystać swoją szansę”

Albert Posiadała zimą wrócił do Molde z wypożyczenia do Samsunsporu. W ostatnich tygodniach wszedł do bramki niebiesko-białych – od tego momentu zespół Martina Falka nie przegrywa. A ostatnio pokonał rewelację tego sezonu Ligi Mistrzów, Bodo/Glimt.

2024.11.07 Bialystok pilka nozna Liga Konferencji Europy 2024/2025 Jagiellonia Bialystok - Molde FK N/z Albert Posiadala bramkarz Molde FK Foto Michal Kosc / PressFocus 
2024.11.07 Bialystok Football - UEFA Conference League 2024/2025 Jagiellonia Bialystok - Molde FK Credit: Michal Kosc / PressFocus
Czytaj więcej

Ligi w Europie Inne ligi

OFICJALNIE! Porto definitywnie wykupiło Kiwiora! Wysoka klauzula odejścia

Jakub Kiwior jest już pełnoprawnym zawodnikiem FC Porto. Portugalski klub zdecydował się na wykupienie go z Arsenalu FC. Poznaliśmy wszystkie szczegóły transakcji.

Jakub Kiwior seen during UEFA Europa League game between teams of FC Porto and Malmo FF Bernardo Benjamim/Ball Raw Images Porto Estadio do Dragao Portugal Copyright: xBernardoxBenjamimx bernardobenjamim_fcporto_malmo_2526-050
2025.12.11 Porto
pilka nozna , liga Europy
FC Porto - Malmoe FF
Foto IMAGO/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej

Ligi w Europie Inne ligi

Kuriozalny samobój w Portugalii! Jak do tego doszło? [WIDEO]

Zeno Debast z absurdalnym golem samobójczym w meczu Sportingu z Vitorią Guimaraes. Finalnie klub Holendra wygrał jednak aż 5:1.

Kuriozalny samobój w Portugalii! Jak do tego doszło? [WIDEO]
Czytaj więcej

Ligi w Europie Inne ligi

Fenomenalny gol w Ligue 1! Jak on to zmieścił? [WIDEO]

Rennes przegrało 2:4 z Lyonem, ale to zawodnik pokonanej drużyny zdobył najładniejszego gola tego meczu. W 6. minucie Mousa Tamary popisał się kosmicznym uderzeniem z powietrza.

Fenomenalny gol w Ligue 1! Jak on to zmieścił? [WIDEO]
Czytaj więcej

Ligi w Europie Inne ligi

Były piłkarz Legii doceniony w Blackburn! Kibice wybrali go najlepszym graczem sezonu

Ryoya Morishita ewidentnie odnalazł swoje miejsce na ziemi. Po transferze do Anglii Japończyk spisywał się na tyle dobrze, że kibice Rovers wybrali go graczem sezonu.

Ryoya Morishita of Blackburn Rovers celebrates after his sides first goal during the Sky Bet Championship match at Ewood Park, Blackburn
03/02/2026
2026.02.03 Blackburn
Pilka nozna liga angielska
Blackburn Rovers - Sheffield Wednesday
Foto James Harrison/Focus Images/MB Media/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej