Polskie kluby wielokrotnie rozczarowywały w europejskich pucharach, jednak odpadnięcie z przedstawicielem Gibraltaru byłoby nowym szczytem. Niestety, po pierwszy meczu Legii z Europą losy awansu są otwarte.
Czy Kulenović potwierdzi skuteczność zaprezentowaną w sparingu z Radomiakiem?
Podopieczni Aleksandara Vukovicia wywieźli z Gibraltaru bezbramkowy remis. Taki wynik słusznie został odebrany jako sensacyjny. Na wymówki nie było miejsca, choć i tych nie zabrakło.
Najlepszą odpowiedzią jaką Legia może dać będzie dobra gra w rewanżu. – Nie była dla mnie zaskoczeniem fala krytyki. Nie było też jakiegokolwiek odbioru z mojej strony. W każdej chwili wiem, czego mogę się spodziewać. Skupiam się na tym, na co mam wpływ. Tak będzie też w przyszłości, gdy zaczniemy wygrywać mecze. Chcę wykonywać jak najlepszą pracę. Wiem, jaka może być reakcja w każdej chwili – mówił Vuković.
Kontuzjowany Vamara Sanogo z pewnością nie zagra w rewanżu. Jego miejsce ma zająć Sandro Kulenović, który błysnął skutecznością w niedawnym sparingu (5:0) z Radomiakiem Radom. – W tej chwili Sandro Kulenović, który nie tylko w sparingu z Radomiakiem, ale również w meczu z Europa FC pokazał się z dobrej strony, jest bliżej składu. Jarosław Niezgoda dopiero wraca po przerwie. Jeśli chodzi o skrzydła – w tej chwili nie będę przesądzał, kto wykorzystał szansę a kto nie. Gdybym robił to po jednym meczu, wszyscy byśmy zwariowali – dodał Vuković.
Liga Europy nie dla Polaka. FC Porto podjęło decyzję
Oskar Pietuszewski zaliczył znakomite wejście do FC Porto. Nie wystarczyło to jednak, aby 17-letni skrzydłowy został zgłoszony do wiosennej części rywalizacji w Lidze Europy.