Marek Zieńczuk przez pięć sezonów grał w Wiśle Kraków, zdobył z nią trzy tytuły mistrzowskie. Teraz powrócił na Reymonta z numerem piątym na koszulce chorzowskiego Ruchu.
– Kibice fajnie mnie tutaj powitali. Bardzo się cieszę z tego, że moja osoba jest wspominana tu tak pozytywnie – powiedział po meczu Marek Zieńczuk. – Następna wizyta tutaj pewnie dopiero za rok, ale będę miał co wspominać.
Wisła objęła prowadzenie jeszcze w pierwszej połowie, ale chorzowianie zdołali wyrównać kilka minut po przerwie. Jednak już za moment Tomas Jirsak pięknym uderzeniem wyprowadził Wisłę na prowadzenie.
– Ta bramka była decydująca. Szybko straciliśmy drugiego gola i trochę się posypało. Mieliśmy jeszcze jedną naprawdę dobrą sytuację, ale niewykorzystaną. Szkoda. Wisła miała później dużo miejsca, trochę się odkryliśmy, a to była woda na młyn dla drużyny krakowskiej. Szkoda, uważam że porażka jest trochę za wysoka, można było tutaj ugrać coś więcej, ale się nie udało. Mamy następne mecze przed sobą i w nich będziemy szukać punktów – podsumował Marek Zieńczuk.
Papszun o sytuacji w Legii: mamy taką kadrę, jaką mamy
Trener stołecznego klubu po meczu z Widzewem odniósł się do sytuacji kadrowej swojego zespołu. Obecna rzeczywistość wymaga od Papszuna, zadaniowego, przygotowywania niektórych zawodników na inne pozycje.
Żelijko Kopić zagra z Widzewem Łódź o posadę. Przyszłość trenera Wieczystej wisi na włosku po kolejnej porażce w lidze. Chorwat prowadzi krakowski klub od 26 sierpnia.
Masłowski szczerze o transferach Widzewa. Mówi o Kolourisie
Łukasz Masłowski zdradził kulisy polityki transferowej. Łódzki klub wprowadził nowe zasady kontraktowania zawodników i nie będzie płacił ,,podatku'' za bycie Widzewem.
Mateusz Stolarski zaliczy do udanych swój debiut w roli trenera Widzewa. Łodzianie zremisowali z Legią 1:1. Oba zespoły, jak na klasyk, stworzyły ciekawe widowisko.