Mateusz Stolarski zaliczy do udanych swój debiut w roli trenera Widzewa. Łodzianie zremisowali z Legią 1:1. Oba zespoły, jak na klasyk, stworzyły ciekawe widowisko.
Mateusz Stolarski nie mógł sobie wymarzyć lepszego spotkania na debiut. Przy Łazienkowskiej Widzew mierzył się w klasyku z Legią. Faworytami byli podopieczni Marka Papszuna, którzy mieli przed tym spotkaniem 15 punktów na koncie i zajmowali trzecią pozycję w tabeli. Łodzianie słabo wystartowali, za co zapłacił posadą Aleksandar Vuković.
Debiut na remis
Strzelanie rozpoczęli gospodarze. Rafał Augustyniak wykonywał rzut wolny z okolic 20 metra. Zdecydował się na bezpośredni strzał. Uderzenie było na tyle mocne, że golkiper Widzewa nie utrzymał piłki w rękach, a ta wpadła do siatki.
Podopieczni Mateusza Stolarskiego odrobili straty już dwie minuty po wznowieniu od środka. Mariusz Fornalczyk dośrodkowywał piłkę z prawej strony na pole karne. Tam nogą w kierunku bramki strącił ją Karol Świderski. Futbolówka miała jeszcze kontakt z Kamilem Piątkowskim i ostatecznie to na jego konto zaliczono trafienie samobójcze.
W drugiej połowie bramek przy Łazienkowskiej już nie oglądaliśmy, ale oby zespoły stworzyły kilka ciekawych sytuacji. Mateusz Stolarski remisuje w swoim debiucie. Widać było, że powoli układa zespół pod swoją filozofię gry. (KŚ)