Real Madryt wygrał wczoraj 3:1 z Eibarem, strzelając trzy gole w pierwszej połowie. Po zmianie stron Królewscy znacznie obniżyli loty, a pretensje o taką grę miał Zinedine Zidane.
– Na co czekamy? Aż strzelą drugiego gola? Co my robimy?! – krzyczał francuski szkoleniowiec w trakcie przerwy na uzupełnienie płynów w drugiej połowie. Zidane był mocno poirytowany grą swoich zawodników, którzy znacznie zmniejszyli tempo i stracili bramkę po zmianie stron.
Jak informuje „Marca” trener Realu był zły na piłkarzy po meczu, czemu dał wyraz w rozmowie pomeczowej w szatni. Francuz był niezadowolony z powodu małego zaangażowania i braku koncentracji po zmianie stron. Zizou przestrzegł zawodników, że w kolejnych meczach takie zachowanie może spowodować stratę punktów.
Na pomeczowej konferencji prasowej szkoleniowiec był już stonowany. – W pierwszej połowie graliśmy świetnie we wszyskich aspektach. W drugiej części może odpuściliśmy – mówił. Zdaniem hiszpańskich mediów Zizou uważa, że takie zachowanie było wyłącznie winą piłkarzy, choć mówiło się też, że mogło być spowodowane względami fizycznymi. Ten drugi argument trener Królewskich jednak od razu odrzucił.
Real ostatecznie wygrał 3:1 i utrzymał dwupunktową stratę do Barcelony. W czwartek Los Blancos rozegrają kolejne spotkanie ligowe. Tym razem rywalem klubu ze stolicy będzie Valencia, która w piątek zremisowała 1:1 z Levante.