Sezon 2007-08 w Lidze Mistrzów należał do angielskich drużyn. Aż trzej przedstawiciele Premier League zameldowali się w półfinale.
Arsene Wenger i Arsenal liczący się w Lidze Mistrzów. To były czasy!
W ćwierćfinałach było jeszcze lepiej, ponieważ Anglię dzielnie reprezentowały cztery kluby – Arsenal Londyn, Liverpool FC, Manchester United oraz Chelsea Londyn. Szansę na pokera w półfinale odebrał los, który skojarzył Kanonierów z The Reds.
W pierwszym meczu, rozegranym 2 kwietnia 2008 roku, padły dwie bramki. Na gola Emmanuela Adebayora błyskawicznie odpowiedział Dirk Kuyt. To był wynik korzystny dla Liverpoolu. W rewanżu nie zabrakło jednak emocji. Arsenal prowadził 1:0 po golu Abou Diaby’ego, a na sześć minut przed końcem Adebayor doprowadził do korzystnego remisu 2:2. W końcówce The Reds zadali dwa ciosy i zameldowali się w półfinałach.
W pozostałych ćwierćfinałach Manchester United rozprawił się z Romą, Chelsea wykazała wyższość nad Fenerbahce, zaś jedynak z kontynentalnej Europy – Barcelona – wygrał z Schalke. W półfinałach The Blues ograli The Reds, zaś złoty gol Paula Scholesa przesądził o awansie Czerwonych Diabłów do finału kosztem Barcy.
Finał rozgrywany w Moskwie nie był wielkim widowiskiem. Manchester po 120 minutach remisował 1:1 z Chelsea. W serii rzutów karnych zawiedli Cristiano Ronaldo oraz John Terry i Nicolas Anelka. Czerwone Diabły wygrały 6-5.
Media: Liverpool znalazł następcę van Dijka? Trop prowadzi do Włoch
Liverpool chce się jak najszybciej zabezpieczyć na ewentualne odejście po wygaśnięciu umowy Virgila van Dijka. Kontrakt kapitana The Reds wygaśnie pod koniec czerwca przyszłego roku.