W ostatnim sobotnim meczu PKO BP Ekstraklasy Legia Warszawa pokonała Górnik Zabrze. Wystarczył jej do tego jeden gol, nie przeszkodziło jej kilkudziesięciominutowe granie w osłabieniu.
Muci zanotował asystę przy decydującym golu. (fot. Mateusz Kostrzewa)
W 65. minucie drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartkę obejrzał Josue. Dla Portugalczyka to pierwsze tego typu napomnienie w bieżącym sezonie, jeśli chodzi o mecze oficjalne, ale nie pierwsze w ogóle. W okresie przygotowawczym do rundy wiosennej 32-latek wyleciał z boiska przy okazji dwóch sparingów.
Mimo gry w przewadze, Górnik nie zdołał odrobić straty powstałej w 38. minucie. Wówczas dośrodkowanie Ernesta Muciego na gola zamienił Tomas Pekhart. Dla Czecha to trzeci gol od momentu powrotu do Polski, drugi zaliczony na niwie ligowej.
— Legia Warszawa ???? (@LegiaWarszawa) March 4, 2023
Zabrzanie mieli dotąd patent na pokonywanie drużyn z obecnej czołowej trójki stawki w starciach, w których pełnili rolę gospodarza. Ich ofiara padł i Raków Częstochowa, i Lech Poznań. Dziś kosa trafiła jednak na kamień.
Legia Warszawa umocniła się na drugim miejscu w tabeli. Ma siedem punktów więcej od Lecha i sześć mniej od Rakowa.
Górnik Zabrze zajmuje pozycję numer czternaście. Jego przewaga nad strefą spadkową wynosi tylko dwa oczka.
Gdy w 36. minucie czerwoną kartkę zobaczył Jeremy Blasco, wydawało się, że Lechia Gdańsk po raz pierwszy w Ekstraklasie zwycięży w Radomiu. Gra w osłabieniu przez prawie godzinę nie załamała jednak Radomiaka.
Gorąco na ławce Lechii! Starcie trenera z dyrektorem technicznym
W czasie meczu 31. kolejki PKO BP Ekstraklasy, między Radomiakiem Radom, a Lechią Gdańsk doszło do nietypowej sytuacji. Przy ławce rezerwowych słownie starli się trener z dyrektorem technicznym.