Czy Lech Poznań walczy o mistrzostwo? Tak. Czy Lech Poznań zagrał, jakby walczył o mistrzostwo? Ani trochę. Kolejorz miał wymarzoną okazję, aby zbliżyć się do Jagiellonii i wzmocnić swoje szanse na tytuł mistrza. Poznańska lokomotywa po bezbarwnej i przede wszystkim nieefektywnej grze tylko zremisowała z Cracovią 0:0.
Jeśli Lech Poznań realnie myślał o mistrzostwie, to takie mecze jak z Cracovią przy Bułgarskiej muszą wpadać na konto poznańskiego zespołu. Mimo widocznej przewagi i mnóstwa kreowanych szans, Lechowi nie udało się zdobyć ani jednego gola i starcie zakończyło się bezbramkowym remisem.
Pierwsza połowa tego meczu nie obfitowała w emocje. Pierwsze 30 minut można streścić jako niemrawe i pozbawione fajerwerków. Dopiero w 25. minucie na boisku zrobiło się gorąco, gdy Mikal Ishak stanął oko w oko z Hrosso. Szwedzki napastnik miał idealną okazję do zdobycia bramki, ale bramkarz Cracovii, fantastyczną interwencją w dwóch fazach, zdołał wybronić jego strzał. Cracovia również odpowiedziała groźną akcją, a jej zwieńczeniem był strzał Benjamina Kallmana w 36. minucie. Niestety dla niego, piłka minimalnie minęła słupek bramki.
Druga połowa przyniosła wyraźną dominację Lecha na boisku. Gospodarze mieli zdecydowaną przewagę, ale brakowało im skuteczności. Mikael Ishak ponownie stanął przed szansą na zdobycie bramki, ale po raz kolejny jego strzał został wybroniony przez Hrosso. Kolejną groźną sytuację stworzył Velde, jednak jego strzał został zablokowany w ostatniej chwili. W końcówce meczu Kamil Glik omal nie popełnił samobójczego trafienia. Mimo zdecydowanej przewagi, gra Lecha pozostawała nieskuteczna i pozbawiona wyraźnych atutów.
Ostatecznie mecz zakończył się remisem, wskutek czego Lech wciąż jest na 2. miejscu, ale strata do Jagiellonii pozostaje na dystansie czterech punktów. Jeśli piłkarze pod wodzą Rumaka będą prezentować taki poziom jak dziś, o mistrzostwie nie mają co marzyć.
Zdecydowanie bardziej zadowolona z punktu jest Cracovia. Dzięki niemu Pasy nieco wzmacniają przewagę nad strefą spadkową i stworzyli bufor na trzy oczka.
Attila Szalai wyrósł w ostatnich tygodniach na lidera defensywy Pogoni Szczecin, co zaowocowało powołaniem do reprezentacji Węgier. Zgrupowanie zmuszony jest jednak opuścić przedwcześnie z powodu kontuzji.
Marc Gual to były napastnik Jagiellonii Białystok i Legii Warszawa, który latem 2025 roku przeszedł do Rio Ave. Jak się okazuje, zimą 30-letni Hiszpan był obserwowany przez polski klub.
Bramkarz Lechii zagrał w reprezentacji Nowej Zelandii
Bramkarz Lechii Gdańsk wystąpił w reprezentacji Nowej Zelandii, która wygrała 4:1 z Chile podczas turnieju towarzyskiego w ramach FIFA Series. Zawodnik z rocznika 2002 rozegrał pełne spotkanie.
Co z nowym trenerem Arki Gdynia? Główny faworyt odpada!
Arka Gdynia po odejściu Dawida Szwargi szuka nowego szkoleniowa. Dawid Kroczek był głównym faworytem, ale prawdopodobnie nie obejmie pomorskiego zespołu.