Dobre
wiadomości dla sympatyków Manchesteru City. Pojawiła się szansa
na to, że Yaya Toure wystąpi w środowym meczu półfinałowym Ligi
Mistrzów przeciwko Realowi Madryt. Pomocnik, który w ostatnich
dniach zmagał się z kontuzją, poleciał wraz z resztą drużyny do
stolicy Hiszpanii.
23
kwietnia, podczas ligowego meczu przeciwko Stoke City (4:0), Yaya
Toure doznał urazu uda, który wykluczył go z gry na kilka
kolejnych dni. 32-letni pomocnik nie wystąpił w pierwszym spotkaniu
półfinału Ligi Mistrzów z Realem (0:0) oraz w niedzielnej
konfrontacji z Southampton (2:4) w 36. kolejce Premier League. Pod
znakiem zapytania stanęła również jego obecność w zbliżającym
się rewanżu z Królewskimi.
We
wtorkowe przedpołudnie Manchester City oficjalnie poinformował, że
Toure nie znalazł się w kadrze zespołu na spotkanie z Realem.
Kilka godzin później na klubowym koncie na Twitterze pojawił się
komunikat, że 32-latek jednak poleciał wraz z całą drużyną na
mecz do Madrytu. Wszystko wskazuje więc na to, że zawodnik rodem z
Wybrzeża Kości Słoniowej będzie w środowy wieczór do dyspozycji
trenera Manuela Pellegriniego.
Starcie pomiędzy Realem Madryt a Manchesterem City zaplanowano na środę (godzina 20:45). Pierwsza konfrontacja tych drużyn zakończyła się rezultatem 0:0.
Wskaźniki sprzedaży zwariowały. Tak kibice Arsenalu odpowiedzieli na spudłowany rzut karny Gabriela w finale Ligi Mistrzów
W sobotnim finale Ligi Mistrzów Arsenal musiał uznać wyższość Paris Saint-Germain po serii rzutów karnych. Jednym z piłkarzy Kanonierów, którzy nie wykorzystali jedenastki, był środkowy obrońca, Gabriel Magalhaes. Fani świeżo upieczonych mistrzów Anglii postanowili wesprzeć Brazylijczyka w nietypowy sposób.
Niechlubny rekord. Drużyna Artety zapisała się w historii
W sobotni wieczór Paris Saint-Germain po konkursie rzutów karnych pokonało Arsenal w finale Ligi Mistrzów. Nigdy wcześniej finalista tych rozgrywek nie zanotował tak niskiego posiadania piłki jak Kanonierzy w tym spotkaniu.