SSC Napoli w środę przegrało dość niespodziewanie z Besiktasem (2:3). Za swój występ dobrze oceniony został za to Piotr Zieliński, który przebywał na boisku do 82. minuty.
Piotr Zieliński rozegrał dobre spotkanie (foto: Łukasz Skwiot)
Azzurri po dwóch kolejkach w grupie B mieli na koncie komplet punktów. W środę mierzyli się na własnym terenie z Besiktasem. Wiadomo było, że w meczu nie weźmie udziału kontuzjowany Arkadiusz Milik. Część dziennikarzy przypuszczała natomiast, że w pierwszym składzie na boisko wyjdzie Zieliński.
Tak się rzeczywiście stało. Polak był jednym z wyróżniających się zawodników swojego zespołu. Gdyby nie fatalne błędy w obronie, Napoli być może zdołałoby sięgnąć po punkty.
Reprezentant Polski na boisku przebywał do 82. minuty, kiedy to został zastąpiony przez Allana. Zieliński szczególnie aktywny był przed zmianą stron. 22-latek nie tylko dobrze rozprowadzał piłkę, ale i sam próbował trafić do siatki.
Po meczu dziennikarze „La Gazzetty dello Sport” wystawili Polakowi ocenę „6” (skala 1-10). Lepszy w Napoli był tylko Dries Mertens, który dostał „7”.
Wskaźniki sprzedaży zwariowały. Tak kibice Arsenalu odpowiedzieli na spudłowany rzut karny Gabriela w finale Ligi Mistrzów
W sobotnim finale Ligi Mistrzów Arsenal musiał uznać wyższość Paris Saint-Germain po serii rzutów karnych. Jednym z piłkarzy Kanonierów, którzy nie wykorzystali jedenastki, był środkowy obrońca, Gabriel Magalhaes. Fani świeżo upieczonych mistrzów Anglii postanowili wesprzeć Brazylijczyka w nietypowy sposób.
Niechlubny rekord. Drużyna Artety zapisała się w historii
W sobotni wieczór Paris Saint-Germain po konkursie rzutów karnych pokonało Arsenal w finale Ligi Mistrzów. Nigdy wcześniej finalista tych rozgrywek nie zanotował tak niskiego posiadania piłki jak Kanonierzy w tym spotkaniu.