Zajmujący ostatnie miejsce w tabeli PKO BP Ekstraklasy Ruch Chorzów podejmie Raków Częstochowa i postara się wykorzystać potencjalne zmęczenie rywala, który w czwartek wystąpił w Lidze Europy.
Ile sił drzemie w piłkarzach Rakowa po meczu z Atalantą? (fot. 400mm.pl)
Łatwo o to nie będzie. Mistrzowie Polski dysponują szeroką kadrą, sumiennie przygotowali się do gry na kilku frontach. W trakcie letnich kwalifikacji europejskich pucharów nie zawsze potrafili jednak łączyć dobre wyniki na podwórkach krajowym i zagranicznym. Po pierwszym zwycięstwie z Florą Tallin przegrali z Legią Warszawa. Po drugim triumfie nad Estończykami pokonali Jagiellonię Białystok. Wyeliminowawszy Qarabag, zremisowali z Wartą Poznań. Po pierwszej wygranej z Arisem ulegli Piastowi Gliwice, po drugiej ograli Stal Mielec. Następstwem niepowodzenia w potyczce z Kopenhagą było pokonanie Puszczy Niepołomice.
Ruch ma więc w czym upatrywać swojej szansy, ale nie powinien nastawiać się na osłabienie Rakowa, który kilka dni temu nie dał rady Atalancie Bergamo.
– Zmęczenie u przeciwnika na pewno będzie, tego nie da się uniknąć. Na dwa dni przed meczem z nami będzie jeszcze w rozjazdach. To nie sprzyja normalnemu przygotowaniu. Z drugiej strony, wiemy, jak Raków przygotowywał się do udziału w pucharach, jaką ma kadrę, zawodników nr 17 czy 18. Nie ma najmniejszego problemu z rotacją. Zdajemy sobie sprawę, że z nami może zagrać zupełnie inny skład niż w Lidze Europy – powiedział w trakcie konferencji prasowej Jarosław Skrobacz.
Ligowa dyspozycja obu drużyn nie pozostawia wątpliwości co do tego, kto jest faworytem meczu. Ruch nie zwyciężył od sześciu kolejek. Raków jest w trakcie serii trzech triumfów.