Wymarzony debiut Richarlisona w pierwszym składzie Brazylii
Swój pierwszy mecz w reprezentacji Brazylii rozegrał Richarlison. Piłkarz angielskiego Evertonu do niedawna mógł tylko marzyć o debiucie w narodowych barwach, po swoim pierwszym meczu w pierwszym składzie ma jednak ogromne powody do radości. Richarlison zapracował sobie na debiut w reprezentacji Brazylii (fot. Łukasz Skwiot)
Piłkarz Evertonu długo nie mógł doczekać się powołania do reprezentacji, nawet pomimo bardzo udanego sezonu w barwach Watfordu. Do reprezentacji trafiali piłkarze z dużo słabszej ligi brazylijskiej, natomiast Richarlison wciąż czekał na swoje pierwsze powołanie. Gdy już je jednak dostał, nie zmarnował szansy. Udało mu się zadebiutować już w towarzyskim spotkaniu ze Stanami Zjednoczonymi (2:0), kiedy wszedł z ławki, na debiut w pierwszym w składzie musiał poczekać do następnego sparingu.
Brazylia pokonała w Maryland Salwador aż 5:0, a Richarlison miał bezpośredni udział przy trzech golach strzelonych przez Canarinhos. Już w 2. minucie spotkania po dynamicznym wejściu w szesnastkę rywali udało mu się wywalczyć rzut karny, który został pewnie wykonany przez Neymara. Już 12 minut później sam wpisał się na listę strzelców, a swój doskonały mecz ukoronował drugim trafieniem w 50. minucie gry. Cztery minuty później piłkarz Evertonu został zmieniony przez Paquetę.
Po takim debiucie w pierwszym składzie drzwi do reprezentacji Brazylii są dla Richarlisona otwarte. Na swoje powołanie musiał naczekać się naprawdę długo, ale gdy już je dostał, prawdopodobnie zagości w drużynie narodowej na stałe, zapewne z korzyścią dla ekipy Canarinhos.
Gianni Infantino znalazł sojusznika. Niedawno był przez niego krytykowany
Prezydent Azjatyckiej Konfederacji Piłkarskiej (AFC), szejk Salman bin Ibrahim Al Khalifa, zamierza poprzeć Gianniego Infantino, aktualnego szefa FIFA, w jego staraniach o kolejną kadencję.
Polacy dołączają do sztabu Dynama Kijów. Kędziorek buduje swój zespół
Maciej Kędziorek coraz mocniej zaznacza swoją pozycję w Dynamie Kijów. Ukraiński klub poinformował, że do sztabu polskiego szkoleniowca dołączyli jego rodacy, Grzegorz Wojtkowiak oraz Daniel Wojtasz.
Półtora roku temu dorabiał na budowie, teraz gra w Lidze Mistrzów. „Sam czasem mam ochotę się uszczypnąć”
W okamgnieniu przeszedł drogę z niższych klas rozgrywkowych w Polsce do elitarnej Ligi Mistrzów. Oskar Kubiak to żywy dowód na to, że w futbolu w ciągu roku zmienić może się dosłownie wszystko.