Anderlecht Bruksela odniósł bardzo ważne zwycięstwo w kontekście walki o tytuł mistrzowski w lidze belgijskiej. Popularne Fiołki wygrały na własnym boisku z St. Truiden (3:1), a na boisku mogliśmy zobaczyć Łukasza Teodorczyka.
Reprezentant Polski, którego Anderlecht wycenił niedawno na 30 milionów euro, tradycyjnie już rozpoczął mecz w podstawowym składzie swojego zespołu. Po znakomitej rundzie jesiennej, można było mieć nadzieję, że Teodorczyk pójdzie za ciosem i w spotkaniu z St. Truiden poprawi swój strzelecki dorobek.
Gospodarze mogli wyjść na prowadzenie w 31. minucie, kiedy to rzut karny wykonywał Youri Tielemans. 19-letni Belg nie zdołał strzelić gola bezpośrednio z jedenastego metra, ponieważ jego uderzenie obronił bramkarza. Dobitka znalazła już jednak drogę do siatki i Fiołki wyszły na czoło.
Wynik 1:0 utrzymał się do końca pierwszej połowy, a spotkanie z wysokości trybun oglądał nowy selekcjoner reprezentacji Belgii Roberto Martinez. Były menedżer Wigan Athletic i Evertonu śledził poczynania zawodników, którzy mogą w przyszłości liczyć na powołania do kadry.
Kiedy w drugiej połowie na 2:0 podwyższył Stanciu, można było zakładać, że gospodarzom nic złego w tym meczu stać się już nie może. Jak się jednak okazało, piłkarz St. Truiden nie złożyli broni i kilkadziesiąt sekund po utracie drugiej bramki zdołali odpowiedzieć. Na listę strzelców wpisał się Pieter Gerkens, a to oznaczało, że kibice zgromadzeni na Constant Vanden Stock będą w końcówce świadkami sporych emocji.
Łukasz Teodorczyk spędził na boisku pełne 90 minut, jednak tym razem nie udało mu się powiększyć swojego dorobku strzeleckiego. Anderlecht w końcówce podwyższył z kolei na 3:1 (trafienie Tielmansa z rzutu karnego) i zgarnął pełną pulę.