Europejskie puchary wracają do menu kibica. We wtorkowy wieczór rozegrane zostaną spotkania w ramach czwartej już kolejki fazy grupowej Ligi Mistrzów. Oto najważniejsze pytania przed emocjami związanymi z grą najlepszych klubów na kontynencie.
Paryżanie nie mają pola na kolejną wpadkę (fot. Reuters)
Jak Barcelona poradzi sobie bez kapitana?
Ronald Koeman nie powołał Leo Messiego na mecz z Dynamem Kijów. Argentyńczyk otrzymał wolne od swojego trenera i będzie ładował akumulatory przed kolejnymi wyzwaniami. W Barcelonie mogli sobie pozwolić na taki zabieg, ponieważ sytuacja drużyny w grupie Ligi Mistrzów jest komfortowa. Blaugrana wygrała trzy dotychczasowe spotkania i pewnym krokiem zmierza do 1/8 finału, we wtorek przekonamy się, jak sobie poradzi bez swojego najlepszego piłkarza.
33-latek rozegrał już w tym sezonie jedenaście meczów, w których strzelił sześć goli i zapisał na swoim koncie cztery asysty. W samej tylko Champions League wystąpił on w trzech spotkaniach od pierwszej do ostatniej minuty, w każdym z nich trafiając do siatki.
Czy Diabły zabiorą rywala do piekła?
Porażka Manchesteru United z Basaksehirem w trzeciej kolejce była największą niespodzianką tej edycji Ligi Mistrzów. Podopieczni Ole Gunnara Solskjaera rozegrali w Turcji katastrofalne zawody, ustępując zdecydowanie niżej notowanemu rywalowi, dla którego było to historyczne, bo pierwsze zwycięstwo w elicie. Na Old Trafford pałają jednak żądzą zemsty i można się spodziewać, że piłkarze Manchesteru będą chcieli wziąć we wtorkowy wieczór srogi rewanż.
Dla znajdujących się w dość przeciętnej formie Czerwonych Diabłów mecz z Basaksehirem będzie ważny również z innego powodu. Wcześniejsza porażka nieco skomplikowała ich sytuację, a trzeba pamiętać, że na zakończenie fazy grupowej United czekać będą jeszcze starcia z RB Lipsk i Paris Saint-Germain. Ergo? Trzy punkty w najbliższym spotkaniu to dla piłkarzy Solskjaera obowiązek w kontekście walki o awans do 1/8 finału.
Mendy z kolejnym czystym kontem?
Gdyby wskazać najlepszego z piłkarzy, którzy trafili do Chelsea podczas letniej przerwy, to bez dwóch zdań byłby do Edouard Mendy. 28-letni bramkarz przebojem wszedł do składu The Blues, a podczas dziewięciu rozegranych meczów udało mu się zachować aż siedem czystych kont! Zmiana jakość na tej pozycji to dla Chelsea wielki oddech ulgi, ponieważ poprzednik Senegalczyka – Kepa Arrizabalaga przynosił drużynie więcej szkód niż pożytku.
Co ważne, Mendy nie wpuścił gola w żadnym z trzech meczów Ligi Mistrzów w tym sezonie i zasadnym pytaniem w tej sytuacji jest to, czy uda mu się podtrzymać dobrą passę? Do rekordu rozgrywek wciąż daleko (ten należy do Arsenalu, który w sezonie 2005-06 nie stracił gola w Champions League przez 995 minut), ale we wtorek bramkarz Chelsea będzie zmotywowany podwójnie, ponieważ zagra na boisku swojego byłego klubu – Stade Rennes.
Dla kogo mecz na szczycie?
Zakładając, że Manchester United pokona Basaksehir, to starcie pomiędzy PSG i RB Lipsk urasta do rangi jednego z najważniejszych podczas pierwszej rundy zmagań w grupie H. W lepszej sytuacji znajdują się obecnie podopieczni Juliana Nagelsmanna, którzy przed przerwą reprezentacyjną pokonali paryżan i gdyby udało się im zdobyć jakieś punkty także na wyjeździe, to bardzo poważnie zbliżą się do 1/8 finału.
Jeśli zaś chodzi o Paris Saint-Germain, to atmosfera w zespole nie jest najlepsza. Kilka dni temu mistrzowie Francji przegrali w lidze z AS Monaco mimo tego, że prowadzili już różnicą dwóch goli. Do tego wszystkiego należy dodać fakt coraz gorszych notowań Thomasa Tuchela i nic dziwnego, że kibice w Paryżu podchodzą do wtorkowego spotkania ze sporym niepokojem.
Jak zaprezentują się Polacy?
Podczas wtorkowych meczów możemy zobaczyć w akcji aż trzech naszych reprezentantów. Pewne miejsce w składzie Dynama Kijów na mecz z FC Barceloną ma Tomasz Kędziora, awizowany do gry od pierwszych minut w starciu swojej Borussii Dortmund z Club Brugge jest Łukasz Piszczek, a Wojciech Szczęsny powinien stanąć między słupkami bramki Juventusu w trakcie spotkania z Ferencvarosem.
Dominator powiększy przewagę?
Jeśli Cristiano Ronaldo zagra we wtorkowym meczu Starej Damy, to stanie przed szansą na to, by powiększyć swoją przewagę nad resztą stawki w klasyfikacji wszech czasów. Słynny Portugalczyk zdobył już podczas swoich występów w Lidze Mistrzów 130 goli i o dwanaście trafień wyprzedza Leo Messiego.
Mistrz Węgier wydaje się dla niego idealnym przeciwnikiem do powiększenie swojego dorobku i otwarcia bramkowego konta w tym sezonie. Jak do tej pory z powodu problemów zdrowotnych Ronaldo zagrał tylko w jednym meczu rozgrywek, zapisując na swoim koncie asystę.
Ewa Pajor z golem w hicie! Barcelona w finale Ligi Mistrzyń [WIDEO]
Barcelona pokonała Bayern Monachium i awansowała do finału bieżącej edycji Ligi Mistrzów. Duma Katalonii wygrała 4:2 (5:3 w dwumeczu), a gola na 3:1 zdobyła Ewa Pajor.
Oficjalnie: CANAL+ przedłużył wyłączne prawa do transmisji Ligi Mistrzów w Polsce do 2031 roku!
Stacja CANAL+ poinformowała o pozyskaniu wyłącznych praw do transmisji wszystkich spotkań Ligi Mistrzów w Polsce na cztery dodatkowe sezony 2027/28 – 2030/31.
„Rzut karny podyktowany w półfinale Ligi Mistrzów musi być klarowny”. Diego Simeone otwarcie po meczu Atletico – Arsenal
Po remisie 1:1 w pierwszym półfinałowym meczu Ligi Mistrzów między Atletico a Arsenalem trenerzy obu ekip byli w skrajnie odmiennych nastrojach i mieli diametralnie inny ogląd na kontrowersyjne sytuacje z udziałem sędziego Danny’ego Makkelie. Diego Simeone podał w wątpliwość decyzję arbitra z pierwszej połowy.
„Jestem ekstremalnie zirytowany”. Mikel Arteta skrytykował decyzję sędziego po meczu Atletico – Arsenal
Dwa rzuty karne, dwa gole i wiele kontrowersji. Pierwsza potyczka Atletico Madryt z Arsenalem w półfinale Ligi Mistrzów wzbudziła skrajne emocje. Do pracy sędziego Danny’ego Makkelie nie omieszkał odnieść się trener The Gunners, Mikel Arteta, który nie krył swojego zdenerwowania jedną z jego decyzji.
Poczucie zmarnowanej szansy. Atletico walczyło, ale zwycięstwa to nie dało [OCENY]
Los Colchoneros nie zdołali pokonać drużyny Mikela Artety. Remis 1:1 stawia ekipę Diego Simeone w nieco trudniejszym położeniu przed wtorkowym rewanżem na Emirates.