Angel Rodado w spotkaniu 27. kolejki Betclic 1 ligi z Górnikiem Łęczna (3:2) nabawił się kontuzji barku, która wyeliminowała go z gry do końca sezonu. Wisła Kraków długo nie mogła się odnaleźć bez swojej gwiazdy, remisując trzy kolejne mecze (z Polonią Bytom, Ruchem Chorzów i Puszczą Niepołomice).
Przełamała się dopiero w miniony weekend, pokonując Stal Rzeszów 2:1. Dzięki tej wygranej, „Biała Gwiazda” przybliżyła się do upragnionego awansu do PKO BP Ekstraklasy.
Jednym z nielicznych graczy, do których kibice nie mogli mieć pretensji w ostatnim czasie był Frederico Duarte. Portugalski skrzydłowy w minionych trzech meczach, cztery razy wpisywał się na listę strzelców. Błysnął przede wszystkim w meczu ze Stalą, w której zdobył dwie bramki.
– Myślę, że ostatnio rzeczywiście mam dobry czas. Jeśli czujesz się dobrze, to mniejsze znaczenie ma, na jakiej pozycji występujesz, bo wszędzie dasz radę. Najważniejsze to starać się atakować bramkę, być cały czas blisko niej. Okoliczności, w jakich strzelaliśmy bramki to potwierdzają. I widać było przy nich, jak pomagaliśmy sobie wzajemnie – przyznał Duarte w rozmowie z „Gazetą Krakowską”.