Zaczynamy wsteczne odliczanie, jakby powiedział nieodżałowany Zdzisław Ambroziak. Jeszcze tylko kilka dni, kilkadziesiąt godzin i Bundesliga ruszy po raz 57. W poprzednim sezonie Borussia Dortmund do ostatnich chwil dotrzymywała kroku Bayernowi. Watzke i Zorc poczuli krew i dziś otwarcie mówią, że w tym sezonie grają o pełną pulę. Dawno czegoś takiego nie można było od nich usłyszeć.
TOMASZ URBAN
Kluby klubami, piłkarze piłkarzami, ale wyjątkowo fascynująco zapowiada się też rywalizacja szkoleniowców. Nie jest to jeszcze może aż tak potężna gildia jak w Premier League, ale i w Bundeslidze znajdziemy na ławkach kilka gorących w skali europejskiej nazwisk. I co ważne – zdecydowana większość z nich to trenerzy ukierunkowani na ofensywną i przyjemną dla oka piłkę.
(…)
A co w Bayernie? Trener Kovac próbuje drużynie na nowo zaszczepić system 1-4-3-3. W poprzednim sezonie gra na jedną szóstkę i dwie ósemki nie wychodziła zespołowi najlepiej, teraz, dzięki pomocy nowego asystenta Hansiego Flicka, przejście na nowe ustawienie ma przebiec o wiele sprawniej. Bayern chce być w ofensywie mniej czytelny. Od lat jego gra polegała na wiązaniu przeciwnika na jednej stronie i szybkim przetransportowaniu piłki na drugą, by doprowadzić tam do sytuacji 1 na 1 bądź 2 na 2. Teraz gra Bayernu ma się przenieść do środka i to stamtąd mają wychodzić kluczowe dla oblicza meczu idee. W tym celu Kovac z Flickiem nakazują piłkarzom podczas treningów grać na ośmiokątnym boisku. Odcinając narożniki pola sprawiają, że obrońcy mają mniejszy obszar do obrony, przez co gracze ofensywni muszą szukać dróg do bramki przez środek pola, będąc pod wzmożoną presją obrońców. Podczas tournee po Stanach Zjednoczonych i w trakcie meczów w Audi Cup, ta centralna gra funkcjonowała całkiem nieźle. Superpuchar pokazał jednak, że jest jeszcze w tym aspekcie wiele do zrobienia.
O Bayernie pisało się tego lata sporo, oczywiście w kontekście transferów. Uli Hoeness jeszcze w lutym zapowiadał przełomowe okienko, a dziś wiele wskazuje na to, że Bayern będzie się musiał zadowolić wariantami zastępczymi, takimi jak choćby Ivan Perisić. Owszem, wzmocniono defensywę Benjaminem Pavardem i Lucasem Hernandezem i zwłaszcza ten drugi, dzięki nieprzeciętnej szybkości, da drużynie nowe możliwości taktyczne, ale celem numer 1 był oczywiście Leroy Sane. Całą politykę podporządkowano temu transferowi, wstrzymując się z wszystkimi innymi ruchami. Było blisko, bardzo blisko, bo Sane ostatecznie wyraził chęć dołączenia do Bayernu, ale kontuzja, jakiej nabawił się w meczu, w którym według doniesień niemieckiej prasy w ogóle miał nie grać, zniweczyła cały trud związany z przygotowaniem największego transferowego dealu w historii Bundesligi. W Niemczech słychać jednak głosy – choćby Lothara Matthaeusa czy Jensa Kellera – że nawet jeśli Sane nie będzie mógł zagrać do marca, Bayern i tak powinien po niego sięgnąć. I nie są to opinie pozbawione sensu. Najważniejsze mecze Bawarczycy i tak rozegrają na wiosnę, a transfer Sane to transakcja obliczona na długie lata. Wychowanek Schalke miałby stać się twarzą nowej ery w klubie i magnesem przyciągającym do klubu innych świetnych piłkarzy. Co w tej sytuacji zrobi Bayern? Ma jeszcze czas na myślenie, bo okienko w Niemczech zamyka się dopiero 2 września.
Która z tych dwóch drużyn ma największe szanse na mistrzostwo? Wydaje się, że oba kluby idą niemal łeb w łeb. O ile BVB ma zdecydowanie większą głębię składu, o tyle podstawowa jedenastka Bayernu wciąż jeszcze ma jednak więcej jakości niż pretendent z Zagłębia Ruhry. Pytanie tylko, jak często w sezonie monachijczycy będą mogli korzystać z optymalnego ustawienia.
(…)
CAŁY TEKST MOŻNA ZNALEŹĆ W NOWYM (33/2019) NUMERZE TYGODNIKA „PIŁKA NOŻNA”
Cudowna interwencja Polaka w Bundeslidze! Majstersztyk [WIDEO]
FSV Mainz wygrało 2:1 z RB Lipsk na wyjeździe, a pełne 90 minut dla zwycięzców rozegrał Kacper Potulski. Polak popisał się też kapitalnym wślizgiem w końcówce meczu.
Bayern zdecydował ws. Harry’ego Kane’a. Rozmowy już trwają
Włodarze Bayernu Monachium są niezwykle zadowoleni ze współpracy z Harry’m Kane’em. Jego aktualny kontrakt wygasa za półtora roku, ale Bawarczycy już teraz chcą zapewnić sobie usługi Anglika na kolejne lata.