– Zagraliśmy dzisiaj tak dobry mecz, że ciężko będzie go powtórzyć – mówił po meczu w Katowicach trener Dariusz Wójtowicz. Wypowiadając te słowa nie przypuszczał chyba, że Sandecja nie wygra w kolejnych ośmiu spotkaniach.
Dopiero 2 kwietnia 2011 roku, doszło do przełamania i wybuchł wulkan, który sportową złość gromadził w sobie od bardzo dawna. Ofiarą Sandecji padł Kolejarz, który w tym dniu po prostu stopił się od rozgrzanej do czerwoności lawy pięknych goli. Zapytany tuż po ostatnim gwizdku o komentarz trener Wójtowicz (ostatnio stały bywalec na stadionie przy ul.Kilińskiego) tłumaczył, że tego meczu nie da się porównać do pojedynku w Katowicach.
– Tamten mecz był zupełnie inny. Wrogo nastawione trybuny, zupełnie inna klasa rywala. Było tam bardzo trudno i nie porównywałbym tych dwóch spotkań – oceniał Wójtowicz. – To zupełnie inna sprawa.Kolejarz zagrał bardzo słabo. Sądzę jednak, że Sandecję stać na jeszcze lepszą grę, choć ciężko będzie o bardziej skuteczną. Wszystko pójdzie w dobrą stronę – stwierdzał optymistycznie były szkoleniowiec, Sandecji.
Co z karami dla Śląska i Wisły Kraków? Pojawiły się nowe wieści
Dziś odbyło się spotkanie przedstawicieli obu klubów z Komisją Dyscyplinarną PZPN. Na dzisiaj żadne decyzje dotyczące potencjalnych kar nie zostały ustalone.
Kto zastąpi Łukasza Piszczka? Austriak kandydatem na trenera
GKS Tychy po rozstaniu z Łukaszem Piszczkiem rozpoczął poszukiwania nowego szkoleniowca. Jednym z kandydatów do objęcia zespołu jest austriacki trener.