Włosi przejechali się po Ziółkowskim! Powtarza się jedno słowo
Jan Ziółkowski zaliczył wczoraj debiut w wyjściowym składzie AS Romy. Niestety nie zebrał pozytywnych recenzji.
Reprezentant Polski zdążył rozegrać już kilka spotkań w strukturach stołecznego klubu, ale do wczoraj były to jedynie występy po wejściach z ławki rezerwowych.
Jednak 20-letni środkowy obrońca nie może być zadowolony po tym tym spotkaniu. Dość powiedzieć, że trener Gian Piero Gasperini zdecydował się ściągnąć Polaka w boiska już w 30. minucie rywalizacji przeciwko Viktorii Pilzno.
Wychowanek Legii Warszawa popełnił duży błąd przy pierwszej bramce czeskiego klubu. Zdecydowanie za łatwo dał się ograć strzelcowi bramki.
Media na Półwyspie Apenińskim bardzo mocno oceniły grę kadrowicza Biało-Czerwonych. W ocenach włoskich portali niestety powtarza się słowo „koszmarny”.
– Koszmarny debiut w pierwszym składzie. Dał się całkowicie zdominować przez Adu przy akcji, która otworzyła wynik meczu. Grał w dużym chaosie i został zmieniony już po 30 minutach – stwierdził Eurosport.
– Poważny błąd bardzo młodego Polaka, który przegrał pojedynek i pozwolił Adu uciec, co doprowadziło do otwarcia wyniku meczu. Gasperini zdjął go z boiska po 30 minutach, gdy Roma przegrywała już 0:2. Koszmarny debiut w pierwszym składzie – czytamy na łamach romatoday.it.
– W drużynie prowadzonej przez Gasperiniego pozytywnie ocenieni zostali jedynie Svilar i Mancini. Znacznie słabiej wypadli Ziółkowski, który opuścił boisko już po 30 minutach gry, oraz Dowbyk – oceniło z kolei Sky Sport.
Emery po raz piąty, Cash po raz pierwszy! Cud w Stambule się nie zdarzył
Unai Emery prawdziwie jest specjalistą od wygrywania finałów Ligi Europy. Zrobił to już po raz piąty, a prowadzona przez niego Aston Villa, na oczach księcia Williama, po 44 latach znów wniosła europejski puchar. Dołożył do tego cegiełkę i Matty Cash, choć gwiazdą finału reprezentant Polski nie był.
Mr. Europa League znów zwycięski! Aston Villa zdobyła puchar po świetnym meczu [OCENY]
Unai Emery i jego The Villans wygrali z Freiburgiem 3:0 w finale Ligi Europy. Kapitalne zawody ekipy z Premier League i zasłużone zwycięstwo w efektownym stylu. Jak spisali się podopieczni "Mr. Europa League"?
Chłopak musi się jeszcze dużo uczyć