Niestety dwie pierwsze kolejki fazy grupowej Ligi Europy były wielkim rozczarowaniem dla Wisły Kraków. Biała Gwiazda jako jedyna drużyna w swojej grupie nie odniosła jeszcze zwycięstwa.
W pierwszej kolejce Wisła przegrała na własnym stadionie 1:3 z Odense. W tej samej serii gier Fulham Londyn zremisowało z Twente Enschede.
W drugiej kolejce Wisła ponownie poległa. Tym razem Biała Gwiazda poniosła dotkliwą porażkę 1:4 z Twente. W drugim spotkaniu Fulham Londyn ograło 2:0 Odense.
Takie wyniki oznaczają, że Wisła znajduje się w swojej grupie na ostatnim miejscu i jako jedyna nie wygrała jeszcze spotkania. Po cztery punkty mają Twente Enschede oraz Fulham Londyn, trzy „oczka” zgromadziło Odense, a na szarym końcu bez punktów pozostaje Wisła.
W następnej edycji Ligi Europy udział weźmie drużyna z drugiej ligi portugalskiej. Podobne sytuacje zdarzają się bardzo rzadko, zwłaszcza współcześnie.
Emery po raz piąty, Cash po raz pierwszy! Cud w Stambule się nie zdarzył
Unai Emery prawdziwie jest specjalistą od wygrywania finałów Ligi Europy. Zrobił to już po raz piąty, a prowadzona przez niego Aston Villa, na oczach księcia Williama, po 44 latach znów wniosła europejski puchar. Dołożył do tego cegiełkę i Matty Cash, choć gwiazdą finału reprezentant Polski nie był.