Wolverhampton Wanderers z trzecim zwycięstwem w tym sezonie. Popularne Wilki pokonały na wyjeździe Leeds United (1:0).
Wilki wygrały na Elland Road (fot. Reuters)
Spotkanie na Elland Road miało być wisienką na torcie i zapowiadano je jako jeden ze szlagierów kolejki. Obie drużyny grają w końcu niezwykle efektowny futbol i dysponują sporym potencjałem ofensywny, dlatego oczekiwania wobec poniedziałkowego starcia były spore.
Od pierwszej minuty do tych wszystkich przewidywań byli w stanie dostosować się tylko piłkarze Marcelo Bielsy. Leeds całkowicie przejęło kontrolę nad wydarzeniami na boisku, czego pokłosiem było prowadzenie gry w okolicach pola karnego Wolves przez ponad kwadrans.
Pawie przeważały, stworzyły sobie kilka niezłych okazji, jednak nic z tego nie wynikało. Schowani za podwójną gardą gości jakby chcieli przeczekać ten początkowy napór i trudno im było wyprowadzić choćby jeden szybki wypad.
Jeśli pierwsza połowa stała pod znakiem przewagi Leeds, tak w drugiej coraz śmielej do głosu zaczęli dochodzić zawodnicy Nuno Espirito Santo. W 54. minucie udało się im nawet zdobyć gola, jednak Romain Saiss nie cieszył się zbyt długo z trafienia do siatki, ponieważ po interwencji systemu VAR okazało się, że w bramkowej akcji Wilków odnotowano pozycji spaloną.
Co się jednak odwlecze, to nie uciecze. W 69. minucie znakomicie przed polem karnym gospodarzy zachował się Raul Jimenez, który zwiódł kilku rywali i oddał strzał. Piłka na pewno nie wpadłaby do siatki, ale niefortunnie interweniował Kalvin Philips, który głową pokonał własnego bramkarza.
30 – Since the start of last season, Raúl Jiménez (30) is one of only four Premier League players to have scored 30+ goals in all competitions alongside Raheem Sterling (35), Harry Kane (34) and Pierre-Emerick Aubameyang (31). Reliable #LEEWOLpic.twitter.com/mLwl7psmHz
Pawie próbowały jeszcze odrobić straty, ale tego dnia nie miały odpowiednich argumentów, by zaskoczyć rywala. Wilki utrzymały prowadzenie i zapewniły sobie komplet punktów.
90 minut w ekipie Leeds United rozegrał Mateusz Klich.
Z hukiem spadli z Premier League. To może być ich nowy trener
Burnley nie ma już nawet matematycznych szans na utrzymanie się w Premier League. Do końca sezonu zespół poprowadzi Michael Jackson, który tymczasowo przejął schedę po Scottcie Parkerze. Tymczasem media wskazały menedżera mogącego od przyszłego sezonu na stałe przejąć stery w ekipie The Clarets.