Wielkie starcie w Niemczech: Dwaj bracia, dwie drużyny, dwie kadry
Już w najbliższą sobotę w niemieckiej Bundeslidze dojdzie do megahitu: Schalke Gelsenkirchen podejmie na własnym boisku Bayern Monachium. Mecz skupi na sobie uwagę wszystkich kibiców niemieckiej piłki z co najmniej kilku powodów.
Bayern w lidze nie prezentuje wybitnej piłki. Jasne, Bawarczycy wygrywają i wraz z Borussią Dortmund oraz Bayerem Leverkusen należy do ścisłej czołówki, jednak Pep Guardiola wciąż poszukuje duszy, odpowiedniego stylu, ustawienia oraz wariantów osobowych. To wszystko odbija się na jakości, ilości zdobywanych goli. Schalke natomiast po katastrofalnym początku sezonu w końcu ocknęło się i wróciło na odpowiednie tory. Dowód? Choćby ostatnia środa i wysokie zwycięstwo ze Steauą Bukareszt w Lidze Mistrzów.
Strona sportowa to jedno, ale wiadomo, że najlepiej sprzedają się historie pozaboiskowe. W sobotę dojdzie do bratobójczego pojedynku na linii Kevin-Prince Boateng vs Jerome Boateng. Wszyscy doskonale znamy burzliwe losy tych dwóch panów. Pierwszy zdecydował się na występy w reprezentacji Ghany, drugi jest reprezentantem Niemiec. Media w 2010 roku rozpisywały się o konflikcie braci, których powodem między innymi był brutalny faul Boatenga na Michaelu Ballacku, który wykluczył Miszę z finałów. Wówczas Boateng stał się wrogiem numer jeden w Niemczech (co zresztą niemieckiej kadrze wyszło chyba na dobre, bo Loew musiał wówczas postawić na młode wilki). Pamiętamy dokładnie, że przecież Niemcy z Ghaną na Mundialu 2010 zagrały ze sobą w fazie grupowej, wówczas pierwszy raz w historii dwaj bracia zagrali przeciwko sobie w dwóch różnych reprezentacjach.
Pamiętajmy również, że aktualny bramkarz Bayernu, Manuel Neuer to były zawodnik Schalke, który po przejściu do Monachium został uznany na Veltins Arenie za zdrajcę.