Wszystko wskazuje, że wielki futbol już niedługo wróci na Stadion Śląski. Prace modernizacyjne na chorzowskim gigancie dobiegają już powoli do końca, a jak zdradził prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej Zbigniew Boniek, możliwości na zagospodarowanie tak ogromnego obiektu jest bardzo dużo.
Stadion Śląski już niedługo otworzy swoje bramy dla kibiców
Stadion Śląski od lat pozostaje nieczynny. Obiekt miał być początkowo gotowy na finały Euro 2012, jednak z powodu wielu komplikacji, jego przebudowa się przeciągała, koszty rosły i wydawało się, że po słynnym Kotle Czarownic pozostaną już tylko wspomnienia. Jak się jednak okazało, gospodarze stadionu wzięli się w końcu do pracy i nakładem blisko 600 milionów złotych już praktycznie wykończyli legendarny obiekt.
Ten ma zostać ostatecznie oddany do użytkowania jesienią 2017 roku, w piłkarskie centrali już myślą, jak go wykorzystać. Pomysłów jest wiele, począwszy od organizacji meczów reprezentacji narodowej, po przeniesienie do Kotła Czarownic spotkań o Superpuchar Polski.
– Mamy koncepcję, jak go zagospodarować. Reprezentacja ma swój stały dom w Warszawie na Stadionie Narodowym, gramy na tym obiekcie mecze o punkty, bo nie ma alternatywy. Gdy taka będzie to uważam, że meczów jest na tyle, że… damy sobie spokojnie radę – powiedział Boniek.
– Idei jest sto tysięcy, ale aby była idea do zabawy, musi być gotowy lokal, a na razie wciąż tworzy się – dodał prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej.
Przypomnijmy, że Stadion Śląski był przez lata domem reprezentacji narodowej. Przed nastaniem ery pięknych obiektów w Warszawie, Gdańsku, Poznaniu i Wrocławiu, kadra rozegrała w Chorzowie 55 spotkań, z czego wygrała aż 23.
To może być przewagą reprezentacji Polski. „Nie zna swojego zespołu pod wieloma aspektami”
Na konferencji prasowej przed finałem baraży o awans do MŚ selekcjoner reprezentacji Polski, Jan Urban, zwrócił uwagę, że Graham Potter poprowadził szwedzką kadrę dopiero w trzech spotkaniach.
Urban o Zalewskim. „Nie możemy sobie na to pozwolić”
Nicola Zalewski nie zagrał w spotkaniu z Albanią z powodu zawieszenia za kartki, ale w jutrzejszej konfrontacji ze Szwecją na pewno zobaczymy go na murawie.