Dyskusje na temat środka pola Manchesteru United trwają od kilku dobrych lat. A to, że zbyt fizyczny, a to, że źle zorganizowany, a to, że mało dynamiczny. Wielu myślało, iż lekiem na całe zło będzie Fred, a tymczasem okazuje się, że Jose Mourinho wcale nie był entuzjastą sprowadzenia Brazylijczyka.
Jose Mourinho nie chciał sprowadzić Freda do Manchesteru United. (fot. Łukasz Skwiot)
Według portalu „The Athletic” portugalski szkoleniowiec, który pracował na Old Trafford w latach 2016-2018, nigdy nie należał do fanów talentu 26-latka i nie optował za jego transferem. To tłumaczyłoby problemy zawodnika, który w swoim pierwszym sezonie w Anglii wystąpił w zaledwie dwudziestu pięciu spotkaniach. Pytanie tylko, po co zarząd wydawał ponad pięćdziesiąt milionów funtów na gracza, który nie pasuje do wizji menedżera?
Były pomocnik Shakhtara Donieck dotąd nie pokazał pełni swoich możliwości w czerwonej części Manchesteru. Nie pomogła mu nawet zmiana szkoleniowca, bo choć pod wodzą Ole Gunnara Solskjaera rozegrał w bieżących rozgrywkach już siedem meczów, trudno nazywać go piłkarzem wyjściowego składu. Wobec zdrowych Pogby oraz McTominaya, Fred nie może liczyć na zaufanie Norwega.
Dopóki Brazylijczyk się nie przełamie, kwota wydana na jego sprowadzenie będzie wyrzutem sumienia zarządu Manchesteru United. Nie pierwszym i z pewnością nie ostatnim.