Sensacyjnie zakończył się mecz na Arenie Kielce. Korona przegrała na własnym terenie z Widzewem 0:2, tracąc tym samym szansę na zdobycie mistrzostwa. Katem Kielczan okazał się Mehdi Ben Dhifallah, który zdobył dwa gole.
Drużyna Widzewa ostatni mecz wygrała 11. marca z GKS-em Bełchatów. Gracze Radosława Mroczkowskiego przełamali się w momencie najgorszym dla kieleckiej Korony. Piłkarze Leszka Ojrzyńskiego stracili szansę na mistrzostwo kraju, aczkolwiek liczą się jeszcze w walce o europejskie puchary.
Początek meczu nie zapowiadał tragedii dla kibiców „złocisto-krwistych”, choć było także widać, że zawodnicy obydwu drużyn ślizgają się na mocno nawodnionej kieleckiej murawie. W 10. minucie błąd defensywy, spowodowany takim stanem trawy, wykorzystał Ben Dhifallah.
Korona mimo straty bramki wciąż atakowała. Goście starali się wychodzić z kontrami, ale zazwyczaj ich próby kończyły się niedokładnymi podaniami. Wydawało się, że wyrównanie będzie tylko kwestią czasu, a tymczasem pod koniec pierwszej połowy było już 2:0 dla Widzewa. Ben Dhifallah po raz drugi wykorzystał niefrasobliwość obrońców i umieścił piłkę w siatce po dobrym dośrodkowaniu.
W drugiej połowie nieco ożywienia wprowadził Jacek Kiełb, ale Korona wciąż nie mogła znaleźć sposobu na formację obronną ekipy z Łodzi. W 70. minucie gospodarzom „pomógł” Jarosław Bieniuk, który po brutalnym faulu ujrzał czerwoną kartkę. Do końca spotkania trwało oblężenie przedpola Macieja Mielcarza, ale doświadczony bramkarz nie dał się zaskoczyć.
W ostatniej kolejce Koronę czeka arcyważna konfrontacja przy Łazienkowskiej z Legią Warszawa. Widzew natomiast u siebie podejmie, będących w dobrej formie, Lechitów z Poznania.